Gdy rozwieje się covidowa mgła
P r zez ostatnie miesiące podstawowym tematem, którym zajmowali się ekonomiści i publicyści ekonomiczni, był kryzys wywołany przez pandemię koronawirusa. Zastanawialiśmy się głównie, ile będzie fal i jak duże one będą, do jak głębokiej recesji doprowadzi kryzys, kiedy się skończy i czy podjęto adekwatne środki, aby zminimalizować jego skutki. Teraz, gdy pojawiła się szczepionka, coraz śmielej będziemy myśleć o 2021 jako „roku końca COVID-u”, przynajmniej w jego ekonomicznym wymiarze.
Warto zastanowić się dziś nad tym, co zostanie z nami po pandemii. Jakie procesy gospodarcze i społeczne wywołała, wzmocniła, przyspieszyła bądź zahamowała i co z tego wynika dla globalnej, europejskiej i polskiej gospodarki.
Pierwszym efektem kryzysu, o którym myślą ekonomiści, jest znaczący wzrost zadłużenia publicznego. Trudno nie zgodzić się z panującym powszechnie przekonaniem, że globalna ekspansja fiskalna na wielką skalę była konieczna, by zminimalizować koszty kryzysu i będzie konieczna, by z niego wyjść. Pogląd ten wspierają także najbardziej konserwatywne instytucje światowego ładu finansowego, na czele z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.