Rządzie, nie zostawiaj miast samych sobie
P o nad 1,5 mld zł – tyle, według wyliczeń urzędu miejskiego – Szczecin wyda w ciągu najbliższych siedmiu lat, żeby przygotować się na skutki zmian klimatycznych. To tylko jedno z dużych polskich miast. W dodatku mówimy wyłącznie o działaniach budujących odporność miasta – chodzi o infrastrukturę przeciwpowodziową, monitorowanie i ostrzeganie przed zagrożeniami klimatycznymi, ochronę zieleni, wspieranie retencji czy wzmacnianie służb ratowniczych. A w kolejce czekają o wiele większe inwestycje, które mają pomóc ograniczać emisję gazów cieplarnianych i zwiększać efektywność energetyczną. To m.in. sektor mieszkalnictwa i transport. Bez działań w tych obszarach trudno mieć nadzieję na realizację coraz bardziej wyśrubowanych celów klimatycznych. To pokazuje skalę wyzwania, przed jakim stoimy.
Zarówno władza centralna, jak i samorządy liczą na to, że w przeprowadzeniu zielonej transformacji pomoże Unia Europejska. Ale niechęć rządu do przyjęcia przez nasz kraj celu neutralności klimatycznej, który – w ten czy inny sposób – ma warunkować dostęp do lwiej części „zielonych funduszy”, potęguje niepewność, na jaki poziom tego finansowania będziemy mogli liczyć. Już dziś zresztą władze wielu miast, odpowiadając na pytania DGP, otwarcie mówią, że brakuje im wsparcia ze środków rządu i jego agend, takich jak Wody Polskie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.