Od takiego przybytku zaboli głowa i podskoczą ceny
P owtarzając polską ludową mądrość, że od przybytku głowa nie boli, szukamy wytłumaczenia tego, że nadmiar nie musi być szkodliwy. Prawda tej mądrości zależna jest jednak od tego, czy wspomniany nadmiar dotyczy rzeczy wartościowych oraz czy cena tego nadmiaru nie jest zbyt wysoka. Mam wrażenie, że autorzy najnowszej wersji zmian do ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa zapomnieli o zachowaniu roztropnego umiaru, co w efekcie może wszystkich przyprawić o duży ból głowy. Proponowany w tej ustawie koktajl regulacyjny narusza zasady przyzwoitej legislacji, a w efekcie zasadę zaufania obywatela do państwa i prawa określoną w art. 2 Konstytucji RP.
Skąd to zamieszanie? Trzynaście (!) miesięcy temu do konsultacji społecznych trafiła przygotowana przez Ministerstwo Cyfryzacji pierwsza wersja projektu, którego celem było m.in. wdrożenie europejskich, miękkich wytycznych regulacyjnych: tzw. narzędzi na potrzeby cyberbezpieczeństwa sieci 5G – nazywanych Toolbox 5G. Nie jest on ani rozporządzeniem, jak RODO, ani nawet dyrektywą – jak dotycząca cyberbezpieczeństwa dyrektywa NIS z 2016 r. czy Europejski kodeks łączności elektronicznej z 2018 r.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.