Tajność ponad podziałami
Tajność w SN była od zawsze. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że dopiero kilka dni temu poznaliśmy protokoły ze Zgromadzeń Ogólnych Sędziów SN, podczas których wybierano kandydatów na I prezesa. Przez całe lata dokumenty te – tak istotne – były dla opinii publicznej niedostępne.
Z ubolewaniem trzeba stwierdzić, że kult tajności do potęgi entej podniosła była już I prezes Małgorzata Gersdorf. Jej niechęć do udostępniania informacji publicznej była tak wielka, że nie chciała wykonać prawomocnego wyroku NSA. Sprawa dotyczyła wniosku złożonego przez fundację ePaństwo, która zażądała udostępnienia informacji o wydatkach poniesionych ze służbowych kart kredytowych przysługujących niektórym sędziom i pracownikom SN. Pierwsza prezes uznała, że udostępnienie takiej informacji jest niemożliwe ze względu na... rotę przysięgi sędziego. A to dlatego, że ujawnienie wydatków sędziów stanowiłoby niedochowanie... tajemnicy bankowej. To kuriozalne wytłumaczenie zostało zmiażdżone przez NSA, co nie przeszkadzało I prezes nadal odmawiać realizacji wniosku. Poskutkował dopiero tekst w DGP, który podchwycił minister sprawiedliwości. Małgorzata Gersdorf dane przekazała. I okazało się, że sprzeczała się o zasadę, bo nie było jakichkolwiek nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków za pośrednictwem kart.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.