Mamy koniunkturę na powroty
Z k ońcem stycznia zamknęliśmy – przynajmniej symbolicznie – jeden z najciekawszych seriali polityczno-społecznych ostatnich lat. Brexit, bo o nim mowa, to już nie political fiction, a rzeczywistość, która wpłynęła nie tylko na losy samych Brytyjczyków, lecz także żyjących, mieszkających i pracujących tam Polaków.
Z naszej perspektywy obserwowaliśmy ten serial głównie pod kątem Polaków, którzy po 2004 r. masowo napłynęli na Wyspy Brytyjskie. Według różnych źródeł – polskie i brytyjskie urzędy statystyczne mocno się różnią w tym zakresie – naszych rodaków było tam od 790 tys. do ponad miliona. Staliśmy się w Wielkiej Brytanii największą mniejszością napływową. Przełom nadszedł niedawno, bo przez lata Polaków na Wyspach tylko przybywało. W 2018 r., a więc w okresie poprzedzającym pierwotną datę brexitu (był planowany na I kw. 2019 r.), zaczęły się masowe powroty. Około 100 tys. naszych rodaków postanowiło spakować walizki i w przeważającej większości wrócić do kraju.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.