Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Mamy koniunkturę na powroty

3 marca 2020
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Z k ońcem stycznia zamknęliśmy – przynajmniej symbolicznie – jeden z najciekawszych seriali polityczno-społecznych ostatnich lat. Brexit, bo o nim mowa, to już nie political fiction, a rzeczywistość, która wpłynęła nie tylko na losy samych Brytyjczyków, lecz także żyjących, mieszkających i pracujących tam Polaków.

Z naszej perspektywy obserwowaliśmy ten serial głównie pod kątem Polaków, którzy po 2004 r. masowo napłynęli na Wyspy Brytyjskie. Według różnych źródeł – polskie i brytyjskie urzędy statystyczne mocno się różnią w tym zakresie – naszych rodaków było tam od 790 tys. do ponad miliona. Staliśmy się w Wielkiej Brytanii największą mniejszością napływową. Przełom nadszedł niedawno, bo przez lata Polaków na Wyspach tylko przybywało. W 2018 r., a więc w okresie poprzedzającym pierwotną datę brexitu (był planowany na I kw. 2019 r.), zaczęły się masowe powroty. Około 100 tys. naszych rodaków postanowiło spakować walizki i w przeważającej większości wrócić do kraju.

Dlaczego tak się stało? Odpowiedzi jest pewnie 100 tys., bo każdy powracający ma swoją. Próbując spojrzeć na to zjawisko z lotu ptaka, można z dużym prawdopodobieństwem wymienić kilka głównych powodów. Po pierwsze, hamująca gospodarka. W IV kwartale 2019 r. wzrost PKB na Wyspach wyniósł 0 proc. w stosunku do wcześniejszego kwartału, a w listopadzie rok do roku zanotował nawet ujemną dynamikę na poziomie 0,3 proc. Trudności gospodarze są związane z narastającą od 2016 r. niepewnością co do przyszłości funkcjonowania brytyjskiej gospodarki po opuszczeniu Wspólnego Rynku.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.