Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Na tropie niekonsekwencji

Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Nie należy bagatelizować antyunijnej retoryki, która może ostatecznie doprowadzić do opuszczenia wspólnoty. Jeśli do tego dojdzie, to zostawimy za sobą unię o wiele bardziej zintegrowaną

Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy Zjednoczona Prawica to jeszcze jakiś wspólny projekt ideowy, czy w najlepszym razie małżeństwo z rozsądku złączone wyłącznie chęcią podtrzymania władzy, może je w prosty sposób rozwiać. Wystarczy przyjrzeć się stosunkowi ekipy rządzącej do Unii Europejskiej.

Dziennikarze – jak i wielu wyborców – uwielbiają niespójności. Wyszukują wypowiedzi polityków, którzy jednego dnia przekonują nas do określonego stanu rzeczy, a jakiś czas później z równym zapałem twierdzą, że sprawy mają się zupełnie inaczej. Zderzają ze sobą opinie członków tej samej partii, które nijak nie chcą być spójne, i zwracają uwagę na poważne różnice programowe pomiędzy ugrupowaniami formalnie tworzącymi koalicję. Politycy na każdy z tych zarzutów mają lepsze i gorsze odpowiedzi. Skonfrontowani ze sprzecznością swoich słów sporadycznie przyznają się do zmiany opinii, choć o wiele częściej przekonują, że po prostu zostali źle zrozumiani. Łatwiej jest, kiedy niespójność zarzuca się członkom jednej partii. Można odpowiedzieć, że nasze ugrupowanie zrzesza ludzi o odmiennych poglądach i że w różnorodności jego siła. A w przypadku koalicji, że gdybyśmy zawsze się zgadzali, bylibyśmy jedną partią lub że co prawda w tej sprawie się różnimy, ale w innych działamy wspólnie i zrobiliśmy masę dobrego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.