Podatki, słodkie podatki
Tylko w teorii podatki od grzechów – jak opłata cukrowa – to najbardziej liberalne i najlepsze daniny z możliwych
Co byście powiedzieli na opodatkowanie prostytucji? Zapewne ograniczylibyśmy to naganne zjawisko, a przy okazji zagwarantowali państwu dodatkowy, choć niezbyt „czysty” – bo z sutenerstwa – zysk. Idea niezbyt konserwatywna? Że społeczeństwo się nie zgodzi, bo pieniądze jednak czasem śmierdzą? Papież Leon X w XVI w. tak nie uważał. Podatkiem od nierządu finansował Watykan, a pomysł ten zaczerpnął od jednego z poprzedników, Klemensa II (XI w.).
Ale niektórzy z was wciąż mają wątpliwości, czy opłaty od grzesznych aktywności są dobrym pomysłem. W głębi duszy takie osoby muszą być klasycznymi liberałami. Zapewne wszystkie nowe podatki uznają za zło, a daniny od grzechu (sin taxes) za zło szczególne, bo ingerujące w indywidualną wizję życia. Skoro chcę się truć alkoholem i korzystać z usług prostytutek, co państwu do tego?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.