Uprzejmy protekcjonizm
Dzięki wspólnej polityce przemysłowej, o ile będzie ona oparta na zasadzie solidarności, także mniej zamożne państwa mogłyby skorzystać na nowym unijnym protekcjonizmie
Globalizacja jeszcze nie wrzuciła wstecznego, ale przynajmniej zredukowała bieg. Wolny handel międzynarodowy, do niedawna wspierany przez największe potęgi gospodarcze, nie jest już tak atrakcyjny, jak dwie czy trzy dekady temu. Do łask powracają za to ekonomiczny protekcjonizm, wspieranie rodzimego biznesu oraz grożenie palcem zagranicznym dostawcom.
Przez bardzo krótki moment byliśmy na czele przemian. W 2016 r. ówczesny wicepremier Polski zaprezentował Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR), zwaną planem Morawieckiego. Dzięki niej, za pomocą subsydiów i ulg, mieliśmy zbudować nad Wisłą innowacyjną gospodarkę, opartą na high-tech: dronach, samochodach elektrycznych czy kolei wysokiej prędkości. Niestety, te ambitne cele pozostały na papierze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.