Dzielić bogactwo, a nie biedę
N igdy nie uwa ż a ł em terminu „ kawiorowa lewica ” za szczeg ó lnie w ł a ś ciwy. Rozumiem, ż e mia ł on szydzi ć z hipokryzji tych lewicowc ó w, kt ó rzy ka ż ą ludziom ż y ć skromnie i zwyczajnie, a sami nie stroni ą od zbytku. Problem tylko w tym, ż e akurat tej stronie sceny politycznej - przynajmniej teoretycznie - zawsze chodzi ł o o co ś innego. Ona chcia ł a dzieli ć bogactwo, a nie bied ę . W tym sensie termin „ kawiorowa lewica ” w og ó le traci swoj ą ironiczn ą wymow ę . Mo ż na by na nie odpowiedzie ć : „ Ś wietnie! Tani kawior dla wszystkich! ” .
Jeśli więc już wyklarowaliśmy to nieporozumienie, to czas na parę słów o książce „W pełni zautomatyzowany luksusowy komunizm”. Napisał ją Anglik Aaron Bastani - autor wywodzący się z kręgów współczesnej anglosaskiej radykalnej lewicy prezentującej swoje publicystyczne przemyślenia w trójkącie Twitter - wydawnictwo Verso - gościnny komentarz w „Guardianie”. Ta angielska lewica ma ten przywilej, że nigdy nie miała w praktyce większego wpływu na żadną władzę. Nie musi się więc nikomu tłumaczyć z żadnego kompromisu z rzeczywistością. Może co najwyżej wyrazić swój dystans wobec polityki Partii Pracy np. za czasów neoliberała Tony’ego Blaira. W efekcie kwitnąć tam mogą w najlepsze nawet najdziksze teorie. Bo dlaczego nie? Można nawet powiedzieć, że także w tej materii nic się od XIX w. nie zmieniło, a Londyn pozostaje jedną ze światowych stolic lewicowego myślenia utopijnego jak za Marksa. A może to się już zaczęło w czasach Thomasa More’a? Też przecież londyńczyka. Kto wie?
W swojej książce Aaron Bastani wchodzi wprost w buty Marksa i idzie w nich w wiek XXI. Filozof nie pisał bynajmniej wyłącznie o rewolucji proletariackiej i mordowaniu obszarników. Sporą część jego twórczości zajmowały rozważania o pięknej przyszłości, w której zostaniemy wyzwoleni z przeróżnych kieratów, jakie zostały nam narzucone u zarania dziejów (a śrubę dokręcono w kapitalizmie). Marks liczył, że rewolucja technologiczna pozwoli, by maszyny pracowały za człowieka. A on będzie mógł oddać się rzeczom godnym naszego gatunku: myśleniu, dbaniu o zdrowie, publicystyce. Bastani w swoim manifeście dokładnie tę myśl kopiuje i przekłada na warunki XXI w., postulując tytułowy „w pełni zautomatyzowany luksusowy komunizm”. Mówi - znów za Marksem - że gdyby owoce tego ogromnego postępu technologicznego zostały rozdzielone bardziej równomiernie - np. w formie publicznej, a nie prywatnej własności wszelkich innowacji - i nie leżały bezczynnie w formie zakumulowanych zer w majątku Bezosa, Zuckerberga, Muska i innych, to wszyscy moglibyśmy nie tylko pracować mniej, lecz także żyć w powszechnym wręcz dobrobycie. Co ja mówię? W luksusie!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.