Niepewne życie z AI i jak to okiełznać
Wcale nie jest takie oczywiste, w którą stronę pójdzie rozwój sztucznej inteligencji. Pewne jest jedno: lepiej zająć się faktycznymi problemami, niż szykować się na armagedon
Jeszcze niedawno mieliśmy się bać terrorystów, potem kryzysów ekonomicznych i globalnego ocieplenia. Następnie pandemii, a ostatnio także detonacji broni jądrowej. Do tej listy – jako kolejna szansa na zagładę ludzkości – dołączyła sztuczna inteligencja.
Panikę sieją politycy, analitycy, dziennikarze, ale także osoby związane z dużymi firmami technologicznymi, wróżbici, różnego pokroju eksperci. Postęp technologii AI jest widoczny dla każdego dzięki ChatGPT. Każdy na świecie może wpisać tekst i dostać odpowiedź tekstową. Inne modele oferują wytwory graficzne. Stworzono też film reklamę, czysto syntetycznie, bez udziału aktorów, choć przedstawia on ludzi (nieprawdziwych). To robi wrażenie. Nowo powołany francuski start-up AI zdobył ponad stumilionowe dofinansowanie w mniej niż tydzień. Co akurat zrozumiałe: stworzyli go byli pracownicy firm rozwijających AI. Takich ludzi jest niewielu i niekoniecznie są rutynowo kształceni na uniwersytetach, nawet jeśli za chwilę polskie uczelnie zechcą wskoczyć do wagoniku AI i powołają setki nowych specjalności, tak jak to było z marketingiem i zarządzaniem, dziennikarstwem, a obecnie jest z cyberbezpieczeństwem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.