Polska poza koalicją antybalistyczną, czyli powrót do doktryny Ewy Kopacz
Polska nie przystąpiła do zainicjowanej przez Ukrainę koalicji antybalistycznej, ponieważ – jak przekonywał premier Donald Tusk – o członkostwie decydował potencjał technologiczny i gotowość do udziału w projekcie poszczególnych przemysłów zbrojeniowych. Szkoda, że nie uzgodnił przekazu z rzeczonym przemysłem.
Polska Grupa Zbrojeniowa przesłała „Faktowi” oświadczenie, w którym zapewniła, że „posiada kompetencje technologiczne i przemysłowe, aby wspólnie z innymi podmiotami włączyć się w prace koalicji antybalistycznej”. Dla porządku wymieńmy założycieli: to Dania, Francja, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Norwegia, Szwecja, Ukraina, Wielka Brytania i Włochy. Tusk siedział w Paryżu przy jednym stole z przywódcami tych państw, ale podpisu nie złożył. Polska jest tym samym największą europejską gospodarką i największym krajem wschodniej flanki NATO, który tego nie zrobił. Pomimo że – jeśli wierzyć słowom tego samego Tuska – jesteśmy zagrożeni zbrojnymi prowokacjami ze strony Rosji.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.