Wszystkie żetony na Orbána. PiS przegrał partię, której nie musiał grać
PiS postawił na Orbána mimo wcześniejszego ochłodzenia relacji i prorosyjskiej polityki Budapesztu. Decyzja ta okazała się nie tylko ryzykowna, ale i strategicznie chybiona – przynosząc więcej strat niż potencjalnych korzyści. PiS zaryzykował wiele, a nie ugrał nic i tylko liczy straty. Tymczasem premier Donald Tusk nie musiał robić nic, a i tak zyskał na tym błędzie partii Kaczyńskiego.
Jeszcze jakiś czas temu poparcie PiS dla Viktora Orbána nie było oczywiste. Od 2022 r. relacje partii Jarosława Kaczyńskiego z Fideszem uległy pogorszeniu pod wpływem stanowiska Węgier wobec wojny w Ukrainie. Prezes PiS wiedział od lat, że Orbán blisko współpracuje z Rosją, ale nie spodziewał się, że prorosyjskość Węgier przetrwa próbę inwazji na Kijów. W 2022 r. PiS poczuł się rozczarowany i do końca rządów Zjednoczonej Prawicy relacje już nie zostały odbudowane. Owszem, przetrwały one na niższym szczeblu, ale daleko im było do przyjaźni.
Kolejne lata nie złagodziły postawy Orbána. Przeciwnie, Węgrzy zintensyfikowali kontakty z rosyjskimi przedstawicielami i zaostrzyli retorykę wobec Ukrainy, czyniąc z niej temat kampanii wyborczej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.