„Jego polityczna kariera jest skończona”. Nastroje w PiS po decyzji o azylu dla Ziobry
Azyl dla Zbigniewa Ziobro na Węgrzech wzbudził mieszane uczucia w Prawie i Sprawiedliwości. Politycy partii Jarosława Kaczyńskiego mają świadomość, że ucieczka polityka może przynieść straty sondażowe dla PiS.
Informacja o tym, że Zbigniew Ziobro wraz ze swoją żoną otrzymali na Węgrzech azyl polityczny, zaskoczyła polityków PiS. Pełnomocnik Ziobry, mecenas Bartosz Lewandowski, stwierdził, że decyzja o azylu zapadła „w związku z naruszeniami praw i wolności na terytorium Polski gwarantowanych prawem międzynarodowym”. Byli partyjni koledzy ministra sprawiedliwości niechętnie komentowali sprawę publicznie, ale w nieoficjalnych rozmowach mówią, że sam sobie szkodzi, a decyzją o wyjeździe na Węgry ostatecznie zakończył swoją karierę w polskiej polityce.
Dlaczego Ziobro wystąpił o azyl także dla żony Patrycji Koteckiej?
– Ja bym nie wyjechał, tylko walczył o swoje dobre imię w Polsce. Za czasów komuny też nie wyjechałem, choć spotkały mnie represje. Tym bardziej nie uciekłbym teraz – mówi znany polityk PiS. Sam Zbigniew Ziobro w porannej rozmowie dla RMF FM również porównał swoją obecną sytuację do czasów komuny, nawiązując do stanu wojennego: „Działanie kryminalne w stosunku do mnie wymierzone zostało za granicą, więc nie wróciłem, tak jak wielu nie wróciło w czasie stanu wojennego” – mówił lider Suwerennej Polski. Wyjaśnił również, że wystąpił o ochronę międzynarodową także dla swojej żony, gdyż – jak stwierdził – dzisiaj Polską „rządzi nikczemna szajka”. Zdaniem polityka owa „szajka” byłaby gotowa „potraktować jego żonę jako zakładnika i starać się wymusić na nim powrót do Polski”. „Popełniają przestępstwa regularne” – ocenił Ziobro.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.