W cieniu wiklinowego kosza
Nowy rok w architekturze przebiegnie pod znakiem kulminacji dotychczasowych tendencji i weryfikacji nadziei, jakie rozbudziły pieniądze z UE oraz Euro 2012
Przed nami otwarcia trzech eurostadionów: w Warszawie, Gdańsku i we Wrocławiu. Samorządy, a w stolicy również władze centralne, wiążą z nimi duże ambicje. Jednak projekt stadionu, podobnie jak lotniska, to wynik skomplikowanego równania z niewiadomymi: bezpieczeństwo, ewakuacja, widoczność, parkowanie, wymogi transmisji telewizyjnych, przepisy FIFA i UEFA, konstrukcja. Innowacja oraz maestria kryją się w niezauważalnych dla laików rozwiązaniach praktycznych problemów. Nie oczekujmy więc od architektury, że będzie równie emocjonująca co mecze. Skomplikowane mechanizmy zostaną opakowane w efektowne fasady metafory. Wrocławski stadion będzie lampionem, gdański bursztynem, a warszawski - wiklinowym koszem. A choć ten ostatni nazywa się Narodowy i mienić się będzie biało-czerwoną blachą, stadiony to produkt międzynarodowych standardów, globalnej wiedzy i technologii. Kolejnym dowodem końca architektury "narodowej" jest wynik konkursu na projekt przenośnego pawilonu, który w drugiej połowie 2011 będzie promował polską prezydencję w UE. Wygrał go islandzki artysta pracujący w Berlinie - Olafur Eliasson.
W cieniu stadionów zbliża się kulminacyjna fala budowy siedzib instytucji kulturalnych. W Krakowie ukończone zostanie MOCAK - Muzeum Sztuki Współczesnej: minimalistyczny projekt florentczyka Claudio Nardiego, dyskretnie wpisany w chaos postindustrialnej dzielnicy. Czekamy też na zakończenie II etapu warszawskiego centrum Kopernik - pierwszego gmachu publicznego nad samą Wisłą. Trwa wykańczanie Opery i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku - spóźnionego dzieła Marka Budzyńskiego. Imperialny rozmach inwestycji każe zadać pytanie: czy gdy skończy się prosperity, udźwigniemy ciężar utrzymania takich gigantów?
Dzięki piłkarskiemu Euro i dotacyjnym euro nastąpiła mobilizacja na kolei. Pod koniec 2011 roku będzie można podziwiać niemal pełny efekt modernizacji Warszawy Centralnej i Gdyni Głównej Osobowej oraz remontu Wrocławia Głównego. Zmartwychwstanie tych użytecznych i wartościowych artystycznie budynków to symbol może ważniejszy niż nowe stadiony, dowód, że infrastruktura publiczna może być przedmiotem obywatelskiej dumy.
Jednak najciekawsza architektura powstaje z dala od firm deweloperskich i zamówień publicznych. Jeśli więc spodziewam się olśnień, to domów jednorodzinnych, pawilonów lub wnętrz, o których dowiem się dopiero, gdy do nich trafię. Skala mikro lepiej służy eksperymentowi, innowacji i wyrazistym gestom.
@RY1@i02/2010/255/i02.2010.255.196.042b.001.jpg@RY2@
Wizualizacja Stadionu Narodowego w Warszawie
Grzegorz Piątek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu