Jak zmusić urzędników, by byli grzeczni wobec petentów i odpowiedzialni za swoje decyzje
Niedawno w polskich mediach ukazała się informacja z Włoch na temat bardzo ciekawej inicjatywy mającej rozwiązać kwestię nieuprzejmych i niegrzecznych urzędników. Problem ten należy rozwiązać ustawowo - uznał włoski minister administracji publicznej Renato Brunetta, który zapowiedział wprowadzenie "bata" na biurokratów. Mają nim być odpowiednie przepisy, które nakazywać będą uprzejmość w stosunku do petentów.
Problem komunikacji na linii urzędnik - petent jest znany jak świat szeroki. Wspominam jednak o włoskiej inicjatywie, ponieważ także w Polsce od lat próbujemy uporać się z urzędniczą arogancją i nieodpowiedzialnością, która w najbardziej drastycznych przypadkach doprowadza do spektakularnych bankructw i likwidacji setek miejsc pracy.
Historia Romana Kluski to tylko jeden z wielu przykładów tego zjawiska. Co więcej, za błędy urzędników niejednokrotnie musiał płacić Skarb Państwa.
Remedium na ten problem miała być ustawa o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa, będąca elementem tzw. pakietu Szejnfelda. Zakłada ona m.in. wprowadzenie odpowiedzialności finansowej urzędników za błędne decyzje. Niestety, z powodu ślimaczących się prac sejmowych (za co ganił posłów PO nawet premier Donald Tusk) w podsumowaniach minionego roku zamiast na listę sukcesów ustawa trafiła na listę największych zaniechań 2009 roku.
Może więc w oczekiwaniu na uchwalenie ustawy o odpowiedzialności urzędników należałoby skorzystać tymczasowo z pomysłu włoskiego i zmusić ich przepisami do bycia grzecznymi i uprzejmymi?
To chyba nie będzie dobre rozwiązanie. Wydaje mi się, że problem tkwi w mentalności i kulturze przedstawicieli administracji publicznej, które trudno będzie zmienić przepisami nakazującymi uprzejmość.
Znacznie skuteczniejszym pomysłem jest wprowadzenie odpowiedzialności finansowej, które - mam nadzieję - spowoduje, że urzędnik zastanowi się dwa razy, zanim podejmie decyzję.
W Polsce, odpukać, jak do tej pory udaje się skutecznie walczyć ze skutkami światowego kryzysu finansowego. Nie jest to - jak czasem słyszymy - zasługa rządu, parlamentu czy opozycji, ale przede wszystkim przedsiębiorców. Tym bardziej warto więc jak najszybciej wprowadzić rozwiązania, które umożliwią im skierowanie swojej aktywności na dalsze przeciwstawianie się kryzysowi, a nie często bezskuteczną walkę o zmianę błędnych decyzji administracyjnych.
Byłoby dobrze, gdyby wszyscy urzędnicy byli grzeczni i uprzejmi wobec petentów. W Polsce przede wszystkim potrzebujemy jednak urzędników odpowiedzialnych. Niestety, odpowiedzialności trzeba czasem wymagać - nawet ustawowo. Oby stało się to jak najszybciej.
@RY1@i02/2009/255/i02.2009.255.130.002b.101.jpg@RY2@
Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu