Zaporowy kapitał
UE zachęca do zakładania firm i daje na to pieniądze. Teoretycznie powinny wystarczyć dobry pomysł i determinacja. W praktyce potrzebny jest jeszcze własny kapitał. Okazuje się, że instytucje, które dzielą dotacje, traktują taki kapitał jako zabezpieczenie płynności finansowania nowej firmy. Na wypadek gdyby unijne środki - jak zdarzało się już w tym roku - nie dotarły na czas. Tak jednak być nie powinno. Wkład własny nie może być dodatkową nieformalną gwarancją, m.in. dlatego że osoby go nieposiadające są pozbawione na starcie szans na dotacje. Finansowanie firm zakładanych za unijne środki powinno gwarantować państwo. Własne środki powinny służyć do podejmowania ambitniejszych i kosztowniejszych przedsięwzięć.
@RY1@i02/2009/248/i02.2009.248.183.002c.001.jpg@RY2@
Beata Lisowska
Beata Lisowska
beata.lisowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu