Wstyd wolnej Polski
Bieda polskich dzieci - to prawdziwy powód do wstydu dla nas wszystkich i rządów ostatniego 20-lecia. Ponad 0,5 mln z nich żyje poniżej minimum biologicznego. Nie tylko żyją w skrajnej nędzy, ale ulegają wręcz biologicznemu wyniszczeniu!
Dlaczego więc tak rzadko i niemrawo się o tym mówi? Odpowiedź tkwi po części w popularnym przysłowiu, że dzieci i ryby głosu nie mają. To nie jest zorganizowany, zwarty i mobilny elektorat. Inaczej niż w przypadku np. górników, nauczycieli czy przedsiębiorców. Jeśli oni mają walczyć o własne interesy - emerytury, podwyżki czy niższy CIT - to zaraz mamy do czynienia z manifestacjami, strajkami, naciskiem na rząd. A ten im ulega. Działania sprzyjające większej dzietności nie przynoszą też politykom natychmiastowych korzyści. Aby były skuteczne, powinny być zaplanowane na lata. A rządzący żyją w uścisku 4-letniego kalendarza wyborczego.
Polityka antyrodzinna, z którą mamy do czynienia w ostatnich 20 latach, jest jednak zgubna. Nie trzeba nikogo przekonywać, że bez rodzących się dzieci przyszłość i dobrostan naszego kraju to wielki znak zapytania.
@RY1@i02/2009/240/i02.2009.240.000.002c.001.jpg@RY2@
Bartosz Marczuk
Bartosz Marczuk
bartosz.marczuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu