Narodowy Fundusz Zdrowia i rząd nie wywiązują się ze swoich zadań wobec pacjentów
Zasada, że NFZ finansuje świadczenia zdrowotne tylko w miarę posiadanych środków, powoduje, że ani Fundusz, ani rząd nie widzą potrzeby podejmowania działań, aby zrealizować swoje zobowiązania wobec pacjentów.
Ubezpieczeni w NFZ mogą jedynie pozazdrościć klientom PKP, którym kolej ma płacić za opóźnienia pociągów. Kupując bowiem składkę zdrowotną, nadal nie będą wiedzieć, co dokładnie otrzymają w zamian. Mimo kolejnych ustaw i powołania rzecznika praw pacjenta, najważniejsze prawo chorego, czyli prawo do skutecznego leczenia, pozostaje iluzoryczne. Przepisy stanowią co prawda, że pacjent ma prawo do świadczeń odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej, jednak inne zastrzegają, że NFZ finansuje leczenie w miarę posiadanych środków. Oznacza to w praktyce limitowanie świadczeń. Chory musi czekać na leczenie w kolejce i mieć nadzieję, że pieniądze się znajdą, zanim jego zdrowie znacząco się pogorszy. Jesteśmy właśnie świadkami spektakularnego sposobu realizacji tej zasady. Szpitale, po wyczerpaniu przyznanych im przez NFZ limitów na ten rok, przeszły na tryb pracy ostro-dyżurowej. Pacjenci, tzw. planowi, są odsyłani z kwitkiem, przyjmuje się tylko chorych w stanach nagłego zagrożenia zdrowia i życia. Jest to bowiem jedyne świadczenie zdrowotne gwarantowane bez względu na posiadane przez NFZ środki. Ma ono jednak istotną wadę: w stanach nagłych nie zawsze można udzielić pomocy takiej, jaka w danej chorobie byłaby najlepsza. Odkładanie w czasie odpowiedniego leczenia często powoduje, że skuteczne leczenie w ogóle nie jest możliwe. Poza tym czekanie na terapię przysparza chorym dodatkowych cierpień. Dlatego terminowość leczenia ma znaczenie o wiele większe niż nawet terminowość przyjazdu pociągów.
Zasada, iż NFZ finansuje świadczenia zdrowotne tylko w miarę posiadanych środków, wydaje się z jednej strony rozsądna, bo trudno oczekiwać, że płatnik wyda więcej pieniędzy, niż posiada. Z drugiej jednak, blokuje pozytywne zmiany. NFZ i rząd nie widzą potrzeby podejmowania działań, aby zrealizować swoje zobowiązania wobec pacjentów. Zawsze mogą bowiem powiedzieć, że to warunki zewnętrzne powodują, iż na wszystkie świadczenia nie wystarcza pieniędzy i leczenie musi być limitowane. Zupełnie podobnie przez całe lata PKP uzasadniały spóźnienia pociągów warunkami zewnętrznymi, niezależnymi od kolei. Teraz kolej będzie musiała te warunki zewnętrzne zmienić albo płacić odszkodowania. Dobrze by było, gdyby z podobnym przymusem spotkały się osoby i instytucje odpowiedzialne za funkcjonowanie NFZ i publicznej służby zdrowia.
@RY1@i02/2009/215/i02.2009.215.166.008c.101.jpg@RY2@
Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy
Krzysztof Bukiel
przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu