Proste rozwiązania mogą zaradzić problemom rynku motoryzacyjnego
Wyniki sprzedaży samochodów na naszym rynku wskazują, że w tym roku jest ona na podobnym poziomie jak w ubiegłym. Jednak statystyki wskazują na to, że aż 30 proc. aut zakupionych u naszych dilerów wyjechało za granicę.
W Polsce auta kupowali przede wszystkim Niemcy i Słowacy. W tej chwili skończyły się dopłaty do zakupu nowych samochodów w Niemczech i nie można liczyć na zwiększoną sprzedaż samochodów zagranicznym nabywcom. Tak naprawdę polski rynek motoryzacyjny przeżywa w tej chwili głęboką zapaść.
Panuje błędne przekonanie, że dobrze utrzymany stary samochód posiada taką samą zdolność ochrony kierowcy i pasażerów jak nowe auto. Nic bardziej mylnego. To tragiczny stan elementów bezpieczeństwa pasywnego jest odpowiedzialny za tak dużą liczbę ofiar śmiertelnych na naszych drogach.
W Polsce w wypadkach samochodowych ginie znacznie więcej ludzi niż np. w Niemczech. Przyczyną jest lekceważenie przepisów, brak autostrad, ale przede wszystkim bardzo zły stan techniczny aut, których średni wiek wynosi u nas 15 (!) lat. Według danych za rok 2007 na 100 wypadków w Niemczech ginie 1,5 osoby, a u nas 12. Rząd zupełnie nie rozumie wagi tego problemu. Na całym świecie rządzący wspierają motoryzacje, doskonałym przykładem jest to, co zrobili Niemcy, czyli dopłaty do nowych aut.
Nie chodzi o to, by nakładać kary na użytkowników starych samochodów, ale by zachęcić do zakupu nowszych, bardziej bezpiecznych aut. Nowy system nie powinien karać, nie powinien zabierać możliwości posiadania samochodu - nawet starego, oczywiście pod jednym warunkiem, że auto jest sprawne technicznie. Jego głównym zadaniem, poza oczywistym aspektem fiskalnym, powinna być stymulacja do stopniowego odmłodzenia parku samochodowego w Polsce i utrzymania jego odpowiedniej struktury w przyszłości. Nie chodzi o wymuszanie zakupów samochodów nowych. Takie teorie głoszone przez niektórych to bzdury. Zawsze na rynku w obrocie jest zdecydowanie więcej samochodów używanych niż nowych. Z punktu widzenia państwa istotne jest więc zachowanie odpowiednich proporcji, maksymalny rozwój rynku wtórnego w oparciu o samochody, które zostały zakupione w kraju. To stwarza szansę na zwielokrotnienie dochodów budżetu i pozostawienie sporych środków w obrocie krajowym.
Obecnie obowiązujący podatek akcyzowy stosowany wobec samochodów osobowych wprowadzanych na polski rynek powinien być zastąpiony innym rozwiązaniem. Akcyza jest podatkiem nieefektywnym, rozwiązaniem czysto fiskalnym, wprowadzającym niezrozumiałe zróżnicowanie na auta z silnikami o pojemności silnika do 2 litrów i powyżej 2 litrów. Co więcej - nie wnosi nic w rozwój rynku motoryzacyjnego i wciąż wzbudza kontrowersje, w tym zastrzeżenia ze strony instytucji Unii Europejskiej. Gdy zniknie akcyza, nowe samochody stanieją. Wzrośnie też popyt na nowe auta. Obecnie transakcje na rynku motoryzacyjnym zostały zdominowane przez używane pojazdy importowane z Zachodu. Zainteresowanie używanymi pojazdami osłabnie, gdy cena takiego auta będzie równa rocznemu podatkowi, import starych aut na pewno stanie się nieopłacalny.
Jeżeli ktoś używa samochodu służbowego do celów prywatnych, to niewątpliwie jest to jego przychód. Obecnie toczy się dyskusja, jak to zarządzenie - jeżeli zostanie wprowadzone - egzekwować. W państwach, gdzie ten przepis funkcjonuje od dawna, użytkownicy samochodu prowadzą książkę jazd. Każdy urząd skarbowy może ją łatwo sprawdzić. Nie ma żadnego powodu, by prywatne użytkowanie samochodu służbowego nie miało być opodatkowane.
Prostymi środkami, które wymagają odwagi cywilnej od rządu, jesteśmy w stanie rozwiązać wiele problemów nękających nasz rynek motoryzacyjny.
@RY1@i02/2009/190/i02.2009.190.027.0025.101.jpg@RY2@
Witold Rogalski prezes Subaru Import Polska
Witold Rogalski prezes Subaru Import Polska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu