Straty na wizerunku
Towarzystwa domagają się od rodzin zmarłych w wypadkach dowodów, że ból i cierpienie są rzeczywiste. Od tego uzależniają wypłaty zadośćuczynień. Są też takie wypadki jak w Warcie, kiedy oświadczenie i wizja lokalna (procedura praktykowana przez większość ubezpieczycieli) nie wystarczą. Trzeba twardych dowodów. To znakomity sposób na zniechęcenie do składania roszczenia. Kto z członków najbliższej rodziny po śmierci bliskiego chodzi do psychiatry i zbiera zaświadczenia o depresji? Na szczęście na zgłaszanie takich roszczeń jest nawet 20 lat. Można też zakładać, że sądy będą bardziej hojne niż sami ubezpieczyciele. W krótkim terminie Warta i inni oporni ubezpieczyciele oszczędzą kilka czy kilkanaście milionów złotych. W dłuższym, przymuszeni przez sądy, będą je wypłacali.
Nie ulega wątpliwości, że w długim terminie wysokie wypłaty zadośćuczynień doprowadzą do wzrostu stawek za OC komunikacyjne. Pytanie tylko, czy w imię walki konkurencyjnej opłaca się odwlekać ten moment, ryzykując dalsze pogorszenie i tak już nie najlepszego wizerunku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.