Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Potrzebne pieniądze, ale i reforma zdrowia

20 stycznia 2009
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

58c0c8a5-5044-4262-96a2-815d7f49f301-38884439.jpg

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy

Niemiec powiedział - Ale pech. Cały rok pracy poszło na marne. - Co tam rok, ja straciłem dorobek całego życia - rozpaczał Polak.

- To po co kupowałeś taki drogi samochód - zdziwił się Niemiec.

Ten dowcip jest najlepszym komentarzem do opinii wyrażanej przez prezesa NFZ (GP nr 8/2009), jakoby polskie szpitale marnowały pieniądze, otrzymywane z Funduszu, przeznaczając je głównie na płace dla personelu, zwłaszcza dla lekarzy, a nie na leczenie. Być może udział płac w ogólnych kosztach szpitali polskich jest większy niż np. w Niemczech i w ogóle za duży. Nie oznacza to jednak, że to płace są zawyżone, ale że stawki za leczenie, jakie dyktuje NFZ, są za niskie. Mam na myśli, oczywiście, wartości średnie. Nie chcę się zajmować, jak prezes NFZ, pojedynczymi, ekstremalnymi, przykładami. A przeciętne wartości są takie, że sytuują Polskę na ostatnich miejscach w krajach UE, zarówno jeśli chodzi o publiczne nakłady na lecznictwo, jak i pod względem liczby lekarzy i pielęgniarek w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Jak w takim przypadku można twierdzić, że szpitale polskie zatrudniają zbyt dużo personelu medycznego. Skąd by się ten personel miał wziąć.

Może zatem płace są tak zawyżone? W niedawno opublikowanych danych Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie zasadnicze brutto lekarza specjalisty (czyli lekarza z przeciętnie 15-, 20-letnim stażem), zatrudnionego w szpitalu wynosi - za jeden etat - 3571 zł, a z wszystkimi dodatkami 4750 zł brutto, co daje około 3200 zł netto. Jest to z pewnością dużo więcej niż jeszcze w 2006 roku (kiedy OZZL rozpoczął akcję strajkową), bo wtedy płaca specjalisty wynosiła tyle co pensja pomocnika murarza, ale nadal mniejsza niż np. wynagrodzenie netto początkującego sędziego. Oczywistym nadużyciem jest też sugerowanie przez prezesa NFZ, że wydatki na płace to nie są wydatki na leczenie. Jeśli szpital płaci interniście za zbadanie chorego, postawienie diagnozy, wypisanie skierowania, a chirurgowi za zrobienie operacji, to wydaje właśnie na leczenie.

W jednym tylko mogę się zgodzić z prezesem NFZ. Polskiej służbie zdrowia potrzeba nie tylko dopływu pieniędzy, ale również innych reform. Również!

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.