Nieoczywista gospodarcza cena ślimaka winniczka
O kresy kryzysu i spowolnienia gospodarczego są wykorzystywane przez przedsiębiorców do analizy i naprawy błędów popełnionych w przeszłości. Dzisiaj, w sytuacji gdy Polska musi zastanowić się, co będzie naszym paliwem rozwoju na najbliższe 20 lat w globalnym wyścigu konkurencyjnym, oraz gdy szukamy pieniędzy na wiele ważnych społecznie celów, jak np. zbrojenia, również sektor publiczny staje przed podobnym zadaniem.
Dużo mówimy o inicjatywach deregulacji, patrząc na problem z perspektywy zbędnych regulacji utrudniających życie przedsiębiorcom, zakładając, że zasadniczo jest OK, ale może potrzebne są drobne korekty. Może jednak powinniśmy popatrzeć na zagadnienie bardziej systemowo i pragmatycznie i zastanowić się nad polityką naszego państwa, obserwując poszczególne obszary oraz starając się zrozumieć, jak te procesy na siebie wpływają.
Proponuję, aby posłużyć się przykładem z dziedziny ochrony środowiska, budownictwa i mieszkalnictwa, z którym miałem okazję osobiście się zetknąć. Nikt przy zdrowych zmysłach nie jest oczywiście przeciwko ochronie przyrody. Ja również nie jestem. Pytanie tylko, czy wiele w tej kwestii nie wymknęło się nam spod kontroli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.