Z Miedwiediewem jak księgowy
Ocieplenie, nowe otwarcie - zachwytom nad wizytą Miedwiediewa w Warszawie nie ma końca. Brakuje tylko deklaracji o wiecznej przyjaźni. Ocieplenie tymczasem dotyczy głównie sfery werbalnej, a to znaczy, że może szybko przejść w ochłodzenie. Słowa są miłe, ale mają mniejszą wartość niż czyny. A w tych Rosja jest bardziej wstrzemięźliwa, więc i my zachowajmy umiar w kontemplowaniu poprawy.
Gesty przemijają, trwalsze są interesy. Rosja Miedwiediewa kochająca Polskę jest wciąż tą samą Rosją, która za Putina nam wygrażała. Ma takie same cele, stosuje tylko inne narzędzia. I wcale nie chodzi o wskrzeszanie imperium. Interesy Rosji są skromniejsze - to utrzymanie wpływów z eksportu węglowodorów i przebudowa gospodarki na tyle szybko, by zdążyć zrównoważyć ich spadek, co nieuchronnie nastąpi. Kiedy nadepniemy tu Rosjanom na odcisk, wrócą do srogich min, jeśli tylko dostrzegą w tym korzyść. My także mamy interesy na Wschodzie, choćby niedopuszczenie do zdominowania przez Moskwę państw buforowych - Ukrainy, Białorusi i Mołdawii. I podobnie jak Moskwa możemy dowolnie zmieniać język, jakim o nich mówimy.
Skoro po dąsach przyszła afektacja, może doczekamy chwili, gdy nastanie złoty środek i będziemy rozmawiali z Rosjanami językiem nie miłości czy nienawiści, ale księgowego. O zyskach, stratach, upustach, cenach. Nie musimy się kochać, wystarczy, by i Rosja, i Polska zaakceptowały prosty fakt: że nie mają siły, by wyeliminować konkurenta. Musimy grać na jednym boisku.
@RY1@i02/2010/237/i02.2010.237.000.002f.001.jpg@RY2@
Andrzej Talaga
Andrzej Talaga
andrzej.talaga@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu