Dziennik Gazeta Prawana logo

PARP nadal jest potrzebna

1 lipca 2018

POLEMIKA. Agencja to nadal jedna z kluczowych instytucji wspierających przedsiębiorczość

Gawrychowski buduje tezę: po roku 2013 (kiedy kończy się obecny wieloletni budżet UE) skończą się pieniądze na dotacje dla przedsiębiorców, zatem instytucja taka jak PARP (która realizuje konkursy, dokonuje płatności zaliczek) powinna zostać zamknięta. Jednak na razie nie ma podstaw, by sądzić, iż system dotacji po roku 2013 będzie zlikwidowany czy zastąpiony przez system instrumentów zwrotnych. W tym kontekście teza o wątpliwej przyszłości jednej z kluczowych (realizującej 8 proc. budżetu na lata 2007-2013) i najlepszych instytucji (opinia za raportem BCC z października br.) w systemie wdrażania funduszy strukturalnych jawi się jako pozbawiona sensu.

Redaktor Gawrychowski pisze też: "Dotacyjne plany agencji na przyszły rok są bardzo skromne". Czy ma na myśli kwotę przeznaczoną na przyszłoroczne konkursy, która w samym programie Innowacyjna Gospodarka (PO IG) wynosi ponad 1,6 mld zł, w programie Kapitał Ludzki (PO KL) 85 mln zł, a w programie Rozwój Polski Wschodniej (PO RPW) 24,65 mln zł?

Czy też autorowi chodzi o dotacje, które agencja wypłaci w ramach już podpisanych umów? Ta kwota będzie jeszcze większa - z samego PO IG planujemy przekazać około 2,783 mld zł. Do tego 540 mln zł z PO KL i 2,05 mld zł z PO RPW. Planowane w przyszłym roku płatności będą największe w historii agencji. Planujemy organizację kolejnych kilkunastu konkursów. Zastanawianie się nad sensem istnienia PARP może wzbudzić tylko obawy przedsiębiorców. A przecież PARP nie ogranicza się do realizacji programów z UE.

Wspominam dwie publikacje "DGP" na temat PARP. Druga to felieton redaktora naczelnego Tomasza Wróblewskiego. Pisze on: "Niektóre programy toną w tłuszczu administracji. Koszty obsługi i zarządzania funduszami dochodzą do 40 proc. wartości projektu". Środki planowane na pokrycie bieżących kosztów funkcjonowania agencji w 2011 roku w odniesieniu do przewidywanych wydatków stanowią 1,7 proc. (w roku 2008 4,8 proc., w roku 2009 3,2proc.)

Redaktor pisze też: "Opóźnienia PARP przekraczają granice przyzwoitości: 9 - 10 miesięcy to norma". Średni czas zatwierdzania wniosku w okresie od 1 stycznia 2010 r. do 30 czerwca 2010 r. to 48 dni. Autor pisze też: "Po korowodzie w PARP wnioski wędrują teraz do dodatkowej kontroli Ministerstwa Finansów, które chce być pewne, że firmy są godne wsparcia". Jednak sprawdzenia podmiotu dokonuje się raz, przed podpisaniem umowy.

Oba teksty wyrządzają krzywdę instytucji, która wspiera przedsiębiorców.

Bożena Lublińska-Kasprzak

prezes PARP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.