Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Polskie zadłużenie kusi spekulantów

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

31 grudnia, dzień przeliczania polskiego długu w walutach na złote. I dzień, w którym nasz dług publiczny może przekroczyć próg ostrożnościowy 55 proc. PKB. Oczywiście, dzisiaj może brzmieć to jak science fiction. O poziomie długu dowiemy się dużo później - po sporządzeniu odpowiednich bilansów. W dodatku, żeby efekt 31 grudnia był naprawdę groźny, złoty na koniec roku musiałby się bardzo mocno osłabić.

Został jeszcze cały miesiąc. Nerwowy miesiąc, w którym najlepszą wiadomością będzie to, że nie pojawią się żadne złe wiadomości. Głównie chodzi o strefę euro. Każde rozprzestrzenienie się eurokłopotów poza Irlandię i Portugalię może oznaczać spore perturbacje dla złotego. Inwestorzy będą szukać bardziej pewnych rynków niż pogrążająca się strefa euro i wschodząca Europa Centralna.

W dodatku sytuacja z polskim długiem jest wymarzona dla spekulantów. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można bowiem przypuszczać, że polski rząd będzie robił wszystko, by pod koniec grudnia utrzymać kurs złotego na bezpiecznym poziomie. To świetna okazja, żeby przetestować nerwy naszych rządzących i pograć na obronie naszej waluty.

Najbardziej irytujące w tej historii jest to, że mogliśmy być w zupełnie innym miejscu. Więcej determinacji w reformowaniu finansów - to już brzmi jak mantra - cięciach i oszczędnościach sprawiłoby, że mało kto przejmowałby się tym, co się wydarzy 31 grudnia. A tak może nas czekać nerwowy dzień.

@RY1@i02/2010/234/i02.2010.234.000.002f.001.jpg@RY2@

Marcin Piasecki

Marcin Piasecki

marcin.piasecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.