Ekspansja według podręcznika Keynesa
Jeszcze nigdy oficjalne zapowiedzi dotyczące przyszłej polityki gospodarczej nie mijały się tak bardzo z faktyczną realizacją. Rządowy PR-owski przekaz, który trafiał do mediów, był następujący. Pod koniec 2008 r. słyszeliśmy że nie ma ryzyka znaczącego spowolnienia gospodarczego i potrzeby nowelizacji budżetu. Jak wiadomo, deficyt sektora finansów publicznych w 2009 r. był dwa razy większy, niż planowano, i nowelizacja budżetu była konieczna. Potem mówiono, że w obliczu kryzysu Polska oszczędzała, podczas gdy inni wydawali na dopłaty do złomowanych samochodów. Co więcej, nie poddaliśmy się namowom, żeby zwiększać wydatki, i jesteśmy z tego dumni. Ale po roku dane pokazały, że wydatki wzrosły o 10 proc., że deficyt w 2010 r. grubo przekroczy 110, a może nawet 120 mld zł wobec prawie 100 mld rok wcześniej i że w minionych trzech latach zatrudniono 50 tys. nowych urzędników. Obecnie słyszymy, że co prawda w obliczu spowolnienia doszło do poluzowania polityki fiskalnej, ale teraz zaczynamy podręcznikowe jej ograniczenie. Niestety, po raz kolejny przekaz medialny mija się z prawdą. Warto wiedzieć, jak ona wygląda. Wszystkie podane niżej dane są oparte na oficjalnych raportach Komisji Europejskiej i Eurostatu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.