Wakacje tanie tylko dla obrotnych
Wiele hałasu o nic - myślę, kiedy obserwuję histeryczne reakcje mediów, tudzież polityków, bo klienci mają do tego prawo, na upadek biura Selectours. Takie są prawa biznesu - średnio co roku bankrutuje jeden polski touroperator, co jest liczbą umiarkowaną. A przecież nawet w 2003 r., który był rekordowy, jeśli chodzi o plajty biur podróży - padło ich wówczas sześć - nikt nie miał tak poronionych pomysłów na poprawę sytuacji jak teraz.
Po pierwsze, żaden turysta bezpieczniejszy nie będzie - biura, tak samo jak dzisiaj, będą bankrutować. A pechowi turyści bić się o zwrot nieszczęśliwie zainwestowanych pieniędzy. Tyle że z powodu istnienia funduszu gwarancyjnego każdy za zorganizowane wakacje zapłaci więcej.
Aby skłonić nas do wykupywania droższych wycieczek, biura już kombinują ograniczenie podaży - wszystko ma się sprzedać na pniu, nie będzie więc trzeba robić sezonowych wyprzedaży, żadnego last minute. Ale się na tym przejadą. Już teraz coraz więcej ludzi samemu organizuje sobie wakacje w internecie - starczy kilka kliknięć, by zamówić bilet i zarezerwować pokój. Jeszcze prostsze jest wykupienie tańszych i lepiej zorganizowanych wycieczek w Niemczech lub u braci Czechów.
Pewnie za chwilę pojawią się specjalne oferty dla Polaków.
@RY1@i02/2010/181/i02.2010.181.000.002h.001.jpg@RY2@
Mira Suchodolska
Mira Suchodolska
mira.suchodolska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu