Kto nas obroni przed obrońcami
Bywają takie książki, pojęcia i idee, które ni z tego, ni z owego stają się sławne. "Orientalizm", "klasa robotnicza", "O pochodzeniu gatunków..." Ponad 15 lat temu Benedict Anderson wydał taką książkę: "Wyobrażone wspólnoty" traktującą o tworzeniu narodów. Ciężka praca intelektualistów, polityków, działaczy społecznych, ludzi dobrej woli, przemysłowców (czy wiecie państwo, że większość noszonych od wieków kiltów i tartanów powstało w XIX wieku? Sprzedawały się bardzo dobrze na fali narodowych odczuć). Anderson pokazał, że kolektywne wspólnoty to świat idei, a nie namacalnej rzeczywistości. Można je wymyślić, tylko trzeba trafić w dobry czas z dobrą ideą.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.