Tusk ściga emerytów kułaków
Proponowana przez premiera kwotowa podwyżka emerytur jest nie tylko dowodem na mało wybredny populizm rodem z ZSRR, gdy piętnowano tzw. kułaków. Doprowadzi też do wzrostu szarej strefy, ucieczki na świadczenia i zniechęci do aktywności starsze osoby.
Waloryzacja - gdzie wszyscy emeryci otrzymują taką samą kwotę podwyżki lub gdy podnoszone są tylko niższe świadczenia - jest niesprawiedliwa. Karze osoby, które były pracowitsze i więcej pieniędzy odprowadzały do ZUS. Ponadprzeciętnie zyskują natomiast ci, którzy często się nie przepracowywali albo nie podnosili kwalifikacji. Pracowali krócej i zarabiali mniej. Taki sposób podnoszenia świadczeń może też prowadzić do fatalnych skutków. Pracownicy mogą unikać legalnej pracy, aby nie podnosić przyszłej emerytury, która już za chwilę nie będzie podwyższana. Będą też zachęcani do tego, aby wcześniej odejść na świadczenie. Jeśli tak zrobią, dostaną podwyżkę, gdy będą dłużej pracować - już nie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.