Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Po pierwsze jawność

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Pamięć ludzka jest krótka. Jeszcze niedawno informacja o tym, że - jak np. w podwrocławskiej Oleśnicy - wójt ze skarbnikiem za bezcen wykupywali kamienice, nie robiła na nikim wielkiego wrażenia. Taki wójt podkaliskich Gizałek mógł być podejrzany o wyłudzanie pieniędzy, a prezydent Piotrkowa rządził zza krat.

Dla większości obywateli stało się oczywiste, że lokalna władza dorabia na boku. I choć nie godzili się na to, to byli bezsilni wobec tej patologii.

Gdy doniesienia o uwikłanych w afery lokalnych politykach stają się rzadsze, samorządowcy chcą zrezygnować z podstawowego narzędzia do walki z korupcją, czyli z oświadczeń majątkowych. Ten prosty mechanizm odstrasza od czynnego udziału w polityce wszystkich, którzy muszą ukrywać pochodzenie swojego majątku.

Wielu przekonało się już o tym, że skłamać się nie da - czujne oczy zawistnych sąsiadów i politycznych przeciwników sprawdzają oświadczenia dokładniej niż policja, prokuratura, skarbówka, CBA i ABW razem wzięte.

Każdy, kto decyduje się na wejście do polityki, nawet lokalnej, jest skazany na przejrzystość i ciągłą kontrolę. A to właśnie jest gwarancją, że coraz mniej będzie wójtów podobnych do tych z Oleśnicy i Gizałek.

@RY1@i02/2010/158/i02.2010.158.000.002g.001.jpg@RY2@

Mariusz Staniszewski

Mariusz Staniszewski

mariusz.staniszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.