Davies: każdemu zdarza się mylić fakty
Sprawa Ryszarda Kapuścińskiego to w Wielkiej Brytanii bardzo gorący temat, dziś (czwartek - red.) była czołówką głównego programu informacyjnego BBC. W Polsce najwięcej mówi się o jego rzekomych kłamstwach. Ale u was w ogóle słowo "kłamstwo" jest nadużywane. Polacy wierzą, że istnieje absolutna prawda i że wszystko, co odchodzi odrobinkę od tego ideału, jest nieprzyzwoite. Mnie nie razi, że u Kapuścińskiego są różne licencje poetyckie. W różnych przypadkach jego pamięć mogła go zawodzić, wiele podróżował przez miesiące. Weźmy taki przykład: Kapuściński twierdzi, że w Jeziorze Wiktoria pojawił się nowy gatunek wielkich ryb po tym, jak siepacze Idy Amina wrzucali do wody ciała swoich ofiar. Okazało się jednak, że tak naprawdę już wcześniej, za czasów kolonialnych, Brytyjczycy wpuścili do jeziora nowy gatunek ryb. Czy z takiej historii mamy wyciągnąć wniosek, że całe dzieło Kapuścińskiego jest nic niewarte, bo on się pomylił co do jakiś ryb? Ja sam, będąc historykiem, czasem mylę fakty. Każdemu to się zdarza. Pytanie czy to pomyłka, czy też z góry wiedział, że pisze nieprawdę. Tego nie wiem. Ale po książce Domosławskiego nie będę myślał źle o Kapuścińskim.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.