Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nasi skazani na srebro, czyli jest cudownie

1 lipca 2018

Cokolwiek zdarzy się jeszcze w Vancouver, dla nas będą to igrzyska wspaniałe i niecodzienne. Choć srebrne, a nie złote, są po prostu cudowne. Nie będę powtarzał komplementów pod adresem Adama Małysza i Justyny Kowalczyk, bo to jest już po prostu śmiertelnie nudne. Przypomnę tylko, że pan Adam po igrzyskach w Nagano, gdzie zajął odpowiednio 51. na średniej i 52. miejsce na dużej skoczni, poważnie zastanawiał się nad dalszym skakaniem. Tak samo po IO w Turynie, gdy nie tylko po kątach szemrano, że to już nie ten sam mistrz co wcześniej. Na szczęście dla siebie i dla nas robił, robi i pewnie będzie robił w przyszłości to, co sam uważa za najlepsze. Na szczęście. Tak samo jak na nasze nieświadome szczęście chciało się Piotrowi Nurowskiemu przed igrzyskami w Turynie zorganizować helikopterową ekspedycję do Kasiny Wielkiej, aby na żywo wysłuchać próśb Justyny Kowalczyk i jej rodziców dotyczących ich podstawowych egzystencjalnych potrzeb. Potem szef PKOl znalazł dla naszej mistrzyni hojne zaplecze sponsorskie, bez którego nie byłoby Justyny na podium ani w Turynie, ani teraz w Kanadzie. Na szczęście także Pan Bóg zainspirował intelektualnie naszych działaczy i podesłał nam międzynarodowy sztab szkoleniowy. Bez Lepistoe, Bondaruka, Biłowej i Wieretielnego byłoby nam w Vancouver o wiele smutniej, a nasze biatlonistki dalej mogłyby tylko w snach marzyć o walce, o medale zimowych IO. Na szczęście wszystko zagrało jak trzeba i chociaż nie mamy w swoich szeregach takiej bohaterki jak Słowenka Petra Majdić, jest cudnie. I nawet nie chodzi o medale, które bez wątpienia są bardzo ważne. Dzięki naszym pozostałym reprezentantom Vancouver 2010 - zupełnie inaczej niż w wcześniejsze igrzyska - żyje z nami każdego dnia, nie tylko przykuwając nas do telewizorów. W warszawskich sklepach od kilku tygodni nie można dostać nart biegowych. Więc i u kibiców coś się zmienia. Na szczęście.

@RY1@i02/2010/036/i02.2010.036.000.017b.001.jpg@RY2@

Fot. M. Biczyk/Newspix.pl

Marian Kmita

Marian Kmita

dyrektor sportu w Polsacie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.