Od bezmyślnych reform zachowaj nas, Panie
Gdy Europa ugina się ciężarem pełzającego kryzysu, Donald Tusk zapowiada w expose cięcia, a ludzie niepokoją się o pracę i przyszłość, życzyć sobie na nowy rok oszczędności to jakby kłaść katu głowę pod topór. To brzydkie słowo. Zawsze oznacza brak - dobrowolny lub pod przymusem - czegoś, czym do tej pory dysponowaliśmy: pieniędzy, możliwości, przywilejów. Do tej pory nie w smak było ani rządom, ani społeczeństwom. Długi, których nikt już nie jest w stanie policzyć, deficyty rozdęte do nieprawdopodobnych rozmiarów to efekt nieposkromionego apetytu. Ale jeśli możemy wyciągnąć jakąś naukę z mijającego roku, to właśnie taką - więcej umiaru. Zapomnieliśmy, że oszczędność to wielki dochód.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.