Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydencja, czyli wielkie dickensowskie nadzieje

Nie jest tak, jak przekonuje rzecznik polskiej prezydencji w UE. W ostatnim półroczu nie wykonaliśmy wszystkiego od A do Z. Nie jest też tak, jak przekonuje opozycja. Kierowanie pracami Unii nie było klapą. Posłowie opozycji wczoraj używali argumentu, że Węgrom, gdy stali na czele UE w pierwszej połowie 2011 r., udało się przeforsować np. strategię dunajską. Nam niewiele. Kiepski argument. Posłowie zapomnieli dodać, że rząd w Budapeszcie doskonale zdaje sobie sprawę z mniej niż symbolicznego znaczenia tego projektu. O czym miałem okazję przekonać się w maju, w czasie podsumowujących węgierską prezydencję rozmów z przedstawicielami gabinetu Viktora Orbana.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.