W stronę obywatela
Premier posłuchał obywateli i przesunął obowiązek szkolny dla sześciolatków o rok. Można ocenić to jako decyzję godną podziwu. Forsowana przez minister Hall reforma polegająca na obniżeniu wieku szkolnego od początku wywoływała kontrowersje. Ma silnych zwolenników, którzy bronią jej ważnymi argumentami. Ma też przeciwników. Do niedawna wydawało się, że niezbyt silnych. To rodzice dzieci dorastających do szkoły, którzy przeciw nadchodzącym zmianom połączyli się w obywatelskim ruchu, przygotowali projekt ustawy, zebrali podpisy i wysłali do Sejmu. Rzadko zdarza się tak silna determinacja obywateli, by połączyć się w jakimś celu. Jednak władza, która zresztą ubolewa nad niskim współczynnikiem kapitału społecznego, ten wyjątkowy jego zalążek minęła obojętnie. Sejm nieprzyjaźnie odniósł się do projektu obywateli, wobec czego cenny wysiłek przepadł. Arogancja władzy? W piątek premier Tusk pokazał, że nie. Ta władza wsłuchuje się w głos społeczeństwa.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.