Sejm Złotego Wieku i wieku naszego
Od 1573 roku król miał obowiązek zwoływać Sejm co dwa lata na czas 6 tygodni. Polska Złotego Wieku była mocarstwem, kraj rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej. Dzisiejszy Sejm wybierany jest co 4 lata, działa bez przerwy z wyjątkiem sierpnia.
Choć w XVI wieku Sejm był główną siłą ustawodawczą, jednak miał wówczas ułamek obowiązków dzisiejszego. Służył przede wszystkim do ustalania podatków, względnie zatwierdzania najważniejszych praw, których nie mogły przyjąć samorządy lokalne i regionalne (albo miejskie).
Dzisiaj posłowie codziennie pracują nad kolejnymi ustawami. W XVI wieku Sejm nie wybierał rządu, a i tak panowało powszechne poczucie, że krajem rządzi izba poselska. Dzisiaj Sejm - ogromny, omnipotentny i zapracowany - wydaje się mieć tylko jedną funkcję: mianowanie premiera i jego rządu. Potem już decyduje układ premier - marszałek Sejmu. Jeżeli jest układ, to Sejm jest tylko grupą słuchającą władzy. Mimo gorliwości posłów ustawy są spóźnione. Czy Polska jest potęgą - to już łatwo ocenić mogą Państwo sami.
W XVI wieku poseł jadący na Sejm dostawał instrukcje poselskie ze swojej ziemi (okręgu wyborczego). Prowadziło to do regionalizacji polityki - poseł miał bronić interesów społeczności, z której się wywodził, przed Warszawą, traktowaną bardzo nieufnie. Historycy słusznie wskazują na wady tego rozwiązania. Dziś jednak instrukcję poselską pisze posłowi szef jego partii. Jak stanowi polska konstytucja, poseł jest reprezentantem całego narodu. Konstytucja stanowi również, że "władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia, w tym organizowanie i wspieranie poradnictwa i szkolenia zawodowego oraz robót publicznych i prac interwencyjnych". Trudno traktować poważnie dokument, w którym czytamy takie ple- ple.
Kiedyś poseł był w swoim okręgu postacią znaną i po powrocie z Sejmu był dokładnie rozliczany ze swojej działalności. Posła w XXI-wiecznej Polsce wybieramy w głosowaniu, w którym uczestniczą często setki tysięcy ludzi w danym okręgu - nieznających wcale kandydata! Wystarczy, że głosujący znają (z telewizji) prawdziwego przełożonego posła, którym nie jest przecież tajemniczy Naród, lecz realny Tusk, Kaczyński czy Napieralski.
Dzisiaj poseł otrzymuje pełne wynagrodzenie w wysokości niecałych 10 tys. zł plus 2473 zł diety. W szlacheckiej RP poseł pracował dla chwały. Za to nieroztropny parlamentarzysta może obecnie zrujnować swoją polityczną karierę jedną niemądrą wypowiedzią, w XVI wieku można było pleść do woli. Zresztą, prawdę mówiąc - pleść można i dzisiaj.
@RY1@i02/2011/190/i02.2011.190.186.002c.001.jpg@RY2@
Jan Wróbel
Jan Wróbel
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu