Związkowcy idą po kasę
Związkowcy stworzyli nową konkurencję: kto bardziej naciągnie swoją firmę. Od lat prym wiedli działacze organizacji z KGHM. Uaktywniają się przed każdymi wyborami i licytują w żądaniach płacowych. Nic to nie kosztuje, bo ceny miedzi trzymają się wysoko.
W lipcu palmę pierwszeństwa próbowali im odebrać związkowcy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Przed prywatyzacją wymusili na władzach spółki i ministrze skarbu gwarancje zatrudnienia i świadczenia socjalne, przez co inwestorzy zaczęli obchodzić spółkę szerokim łukiem. Stracili pracownicy, bo wielu z nich kupiło akcje swojej firmy, a te od razu zaczęły dołować.
Teraz na pierwsze miejsce wychodzą działacze z LOT-u, którzy przez strajk mogą doprowadzić spółkę do upadku, a potem przez własną spółkę ją przejąć. Jeśli im się uda, to proces prywatyzacji w Polsce znacznie przyspieszy. W kolejce czeka przecież na przykład energetyka.
@RY1@i02/2011/185/i02.2011.185.000.002f.001.jpg@RY2@
Mariusz Staniszewski
Mariusz Staniszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu