Wstrzemięźliwi, ale jeszcze nie dziś
Polityka gospodarcza nie powinna polegać wyłącznie na bilansowaniu narodowego budżetu
Święty Augustyn mawiał: "Panie, uczyń mnie wstrzemięźliwym i cnotliwym, ale jeszcze nie dziś". Niemal wszyscy ministrowie finansów podkreślają, że chcą zbilansować budżety, ale na przestrzeni kilku lat. Zwolennicy powolnych działań wskazują, że radykalne ruchy fiskalne spowolnią wzrost gospodarczy, co utrudni ograniczenie deficytu budżetowego.
Polityka gospodarcza nie powinna polegać wyłącznie na równoważeniu budżetu. Musi zmierzać do zrównoważenia krajowej gospodarki. Jak możemy to zrobić bez przyznania władzom prawa do wydawania więcej, kiedy uznają to za stosowne?
Proponuję, by budżet narodowy został podzielony na trzy części. Pierwszą byłby zwykły budżet obejmujący wydatki rządu na dobra, usługi i transfery powinien być pokrywany z przychodów. Jeżeli więc chcemy mieć więcej żołnierzy lub nauczycieli, powinniśmy za to zapłacić jako podatnicy.
Druga część to budżet kapitałowy, z którego można by pożyczać wedle aktualnych stawek oprocentowania.
Trzecia to budżet stabilizacyjny, który zwiększałby siłę nabywczą w czasie zagrożenia recesją i zmniejszał w okresach presji inflacyjnej. Mógłby obejmować wszelkie rodzaje wydatków publicznych lub czasowych obniżek podatków, które dzięki temu wchodziłyby w życie bez opóźnień.
Wielu specjalistów nalegałoby na warunki, być może konstytucyjne, dzięki którym fundusz stabilizacyjny bilansowałby się do zera w ramach cyklu koniunkturalnego. Wydatki w latach recesji byłyby pokrywane wpływami w czasach boomu. Byłby to błąd, który każe z góry zakładać, iż istnieje jakiś podstawowy trend, wokół którego gospodarka zaledwie fluktuuje. Tymczasem mogą istnieć długie okresy, w których w sektorze prywatnym chęć oszczędzania znacznie przekracza pragnienie inwestowania, co wymaga znaczącego zwiększenia siły nabywczej.
Oczywiste zastrzeżenie jest takie, że dla rządów politycznie łatwiejsze może być sięganie do funduszu stabilizacyjnego niż dokonywanie spłat, kiedy okoliczności na to pozwalają. Trzeba jednak uwzględniać banki centralne, które mogą przeciwdziałać pobudzającej inflację rozrzutności fiskalnej poprzez podnoszenie krótkoterminowych stóp procentowych. Jest znacznie mniej pewne, że będą równie skuteczne w przypadku spowolnienia.
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved
Samuel Brittan
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu