Jeśli Bruksela chce, to może
Tegoroczne wakacje najprawdopodobniej nie przyniosą zbyt wielu okazji do wypoczynku nie tylko z powodu zbliżających się wyborów. 1 lipca Polska obejmuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.
Priorytety mamy ambitne - chcemy skierować borykającą się ze skutkami kryzysu Europę na ścieżkę wzrostu i przyczynić się do rozwiązania wielu ważnych problemów.
Z punktu widzenia polskich przedsiębiorców szczególnie istotna jest realizacja priorytetów związanych ze wspólną polityką energetyczną. W tym obszarze stanowisko Polski znacznie odbiega od tego, co chce narzucić nam Bruksela. Mam tu na myśli przede wszystkim pakiet klimatyczno-energetyczny, zakładający m.in. 20-proc. redukcję do roku 2020 emisji gazów cieplarnianych i zużycia energii, zwiększenie o 20 proc. udziału energii odnawialnej w ogólnym zużyciu.
W przededniu polskiej prezydencji warto jeszcze raz przypomnieć, że wprowadzenie w życie pakietu w tej postaci, jaka jest teraz prezentowana, będzie wielkim zagrożeniem dla polskiej gospodarki. Konsekwencją będzie skokowy wzrost cen energii i ciepła, pogorszenie konkurencyjności gospodarki i utrata wielu miejsc pracy, wzrost cen i obniżenie poziomu życia. Prowadziło to będzie do zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego - z czego nie do końca zdajemy sobie sprawę.
Przy aktualnej strukturze zużycia paliwa (ponad 90 proc. energii produkujemy z węgla, przy którego spalaniu emituje się najwięcej CO2) i przyjętych zasadach rozdziału uprawnień wiele polskich przedsiębiorstw stoi przed groźbą znacznego wzrostu kosztów produkcji i zakupu energii. Stawia to nasze firmy w niekorzystnej sytuacji w stosunku do konkurentów z innych krajów unijnych, gdzie dominuje energetyka jądrowa albo wykorzystująca gaz i źródła odnawialne, a także w stosunku do przedsiębiorstw spoza UE, które nie podlegają podobnym obciążeniom.
Krajowa Izba Gospodarcza wielokrotnie apelowała do rządu o podjęcie na forum unijnym, a także krajowym, zdecydowanych działań dla zahamowania rosnących kosztów gospodarczych i społecznych, wynikających z eskalowania polityki klimatycznej.
Postulowaliśmy także przygotowanie przez rząd skutecznych działań zmierzających do pomniejszenia zagrożeń płynących z kosztów wdrażanego pakietu klimatyczno-energetycznego, w tym podjęcia działań podważających zasadność ich podejmowania w strukturach UE. Jedną z możliwości wymagających rozważenia jest też przygotowanie rozwiązań prawnych pozwalających na złagodzenie oddziaływania prawa unijnego na terenie Polski, w sytuacji zagrożenia ważnego interesu społecznego lub gospodarczego. Niedawna pomoc finansowa dla zagrożonych krajów strefy euro, która została podjęta wbrew aktualnemu stanowi prawnemu, jest przykładem, że Unia, jeśli chce, to nawet nie do końca w zgodzie z prawem - może. Pomimo trwającej od kilku lat dyskusji na temat pakietu klimatyczno-energetycznego, Polsce nie udało się przekonać Brukseli, że nie można jedną miarą traktować różnych modeli gospodarek. Nasze krytyczne stanowisko wobec pakietu klimatyczno-energetycznego nie jest równoznaczne z propozycją jego odrzucenia. Wręcz przeciwnie - pakiet jest potrzebny, ale nie może być wprowadzony bez uwzględnienia zróżnicowania państw Unii i w trybie natychmiastowym.
@RY1@i02/2011/116/i02.2011.116.130.002b.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Andrzej Arendarski
Andrzej Arendarski
prezes Krajowej Izby Gospodarczej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu