Marco Politi: Świętość Jana Pawła II ma wymiar globalny
Kontrowersje dotyczące beatyfikacji i samej postaci Jana Pawła II należy traktować jako normę. Najbardziej wybitne postacie historycznie nigdy nie są traktowane jak ikony. Nie spodziewajmy się zatem jedynie bezkrytycznego zachwytu.
Przypomnę tylko, że na temat Jana Pawła II jest co najmniej kilka sprzecznych ze sobą koncepcji oceny pontyfikatu. Podstawowym zarzutem pozostaje zawsze stanowisko Watykanu wobec skandali pedofilskich w Kościele podczas pontyfikatu Jana Pawła II. Analizując pod tym kątem cały pontyfikat, stwierdzam, że beatyfikowany papież oraz inni przedstawiciele najwyższej hierarchii watykańskiej po prostu zbyt późno zorientowali się w tym, jak głęboki jest problem. Nie można zatem mówić o celowym zamiataniu sprawy pod dywan. To jest po prostu nieuczciwe.
Gdy w 2000 roku po skandalu w USA Jan Paweł II zdał sobie sprawę z istoty patologii, przyjął wobec niej bardzo krytyczną postawę. W swoim liście porównał kapłana pedofila do Judasza. Gdy przyjechał do Toronto na Światowe Dni Młodzieży, wyznał, że wstydzi się za to, co się stało. Czy to mało? Nie licząc konkretnych przypadków, takich jak skandal z ojcem Marcialem Macielem Degollado (założycielem zgromadzenia Legion Chrystusa), nie ma dowodów na to, że Jan Paweł II był w pełni poinformowany. A to główna oś krytyki przeciwko beatyfikacji papieża. Wiele wskazuje na to, że środowisko starego już i schorowanego Ojca Świętego po prostu oszczędzało mu tego rodzaju informacji. Kardynał Angelo Sodano, emerytowany sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, oraz kardynał Dziwisz nie informowali o prawdziwym stanie rzeczy. Tak podaje "National Catholic Reporter".
Zostawmy jednak charakterystyczną dla USA linię krytyki pontyfikatu i beatyfikacji. Są również inne punkty zapalne. Jest grupa teologów w ramach Kościoła katolickiego, którzy wysłali tony dokumentów do Watykanu w trakcie procesu beatyfikacyjnego. Podkreślają, że JP II walczył przeciwko liberalizacji Kościoła w Ameryce Południowej. Krytkowali Ojca Świętego także za to, że piętnował tendencje decentralizacji w ramach Kościoła.
Cieniem na pontyfikat kładzie się historia z arcybiskupem Oscarem Romero i teologią wyzwolenia. Romero odwiedził Watykan po wyborze Wojtyły na papieża. Prosił o poparcie. Przylatywał z Salwadoru pogrążonego w wojnie domowej. Przekonywał, że reżim salwadorski odpowiada za zamordowanie księdza Octavia Ortiza (rok po wizycie w Watykanie Romero zginął zastrzelony w czasie mszy. W Salwadorze oraz wśród zwolenników teologii wyzwolenia uznawany jest za męczennika. Jan Paweł II pozostawał jednak przeciwnikiem zabarwionej marksizmem teologii wyzwolenia - red.).
W przypadku Jana Pawła II kontrowersje przy beatyfikacji budzi również otwarcie wielkiego dialogu międzyreligijnego: między chrześcijanami, muzułmanami i żydami. Przeciwnicy widzą w tym procesie nadmierny liberalizm. Przełomowe było też wejście przez pierwszego papieża do synagogi i meczetu. To wszystko pozostawia emocje.
Jeden z zarzutów pod adresem JP II dotyczy tego, co w części mediów określane jest mianem inflacji świętych. Mało wymagającej pod względem standardów proceduralnych postawy Jana Pawła II w procesach beatyfikacyjnych. Jednak taka postawa przyczyniła się do tego, że po raz pierwszy w historii Kościoła świętość przybrała globalny charakter.
Marco Politi
watykanista, papieski biograf
, watykanista, publicysta dziennika "Il Fatto", współautor (z Carlem Bernsteinem) książki "Jego Świątobliwość Jan Paweł II i nieznana historia naszych czasów"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu