Ultrakonserwatysta czy liberał?
Niedawno komentatorka i laureatka Nagrody Pulitzera Maureen Dowd dowodziła, że papież nie zdołał uporać się z problemem pedofilii w Kościele, przez co nie zasługuje na beatyfikację. Przez media przelała się fala opinii dowodzących kontrowersyjności pontyfikatu Jana Pawła II. Z bliska wygląda to jednak zupełnie inaczej. Żadna poważna osoba w Stanach Zjednoczonych nie traktuje opinii Dowd dotyczących Kościoła katolickiego poważnie. Nawet w liberalnych środowiskach amerykańskich nie można mówić o sprzeciwie wobec beatyfikacji. Dowd przekonuje, że wykorzystywanie seksualne dzieci przez księży jest faktem, a Jan Paweł II nie opanował tego problemu w Kościele. Za mało energicznie się tym zajął. Tymczasem w samych Stanach Zjednoczonych większością spraw zajęto się już dawno i dziś są one zamknięte.
Kolejna oś krytyki przy okazji beatyfikacji to rzekome złamanie ducha Soboru Watykańskiego II przez papieża: centralizacja Kościoła, podejmowanie osobiście przez Jana Pawła II wszystkich ważnych decyzji, niedopuszczanie do udziału w podejmowaniu decyzji kolegium kardynałów i biskupów. To opinie nieprawdziwe. Tylko ludzie, którzy nie są świadomi ani tego, czym był Sobór Watykański II, ani jak wyglądał pontyfikat Jana Pawła II, mogą coś takiego mówić.
Trzecia oś krytyki to przypisywany papieżowi konserwatyzm w kwestiach obyczajowych i spraw społecznych: celibatu, rozwodów, prawa do używania środków antykoncepcyjnych, praw gejów. Tymczasem termin "konserwatywny" i "liberalny" mają w Kościele katolickim bardzo precyzyjne znaczenie. Ludzie, którzy są przeciwni tej beatyfikacji, to ci sami ludzie, którzy byli przeciwni pontyfikatowi: ultrakonserwatyści, którzy są nieszczęśliwi, że Jan Paweł II był człowiekiem Soboru Watykańskiego II, a także postępowcy, którzy są wściekli, że nie przekształcił Kościoła katolickiego w liberalną protestancką wspólnotę. Mówiąc łagodnie i jako przyjaciel Polski, byłoby dosyć nierozsądne ze strony Polaków przykładać jakąkolwiek wagę do takich argumentów. Lepiej skoncentrować się na tych, którzy widzą w papieżu chrześcijańskiego bohatera.
Nie przekonują mnie również argumenty o tym, że beatyfikacje za sprawą samego Jana Pawła II straciły na znaczeniu.
Papież zmienił procedury po to, aby Kościół mógł łatwiej rozpoznać świętych, których stworzył Bóg.
@RY1@i02/2011/083/i02.2011.083.000.006b.001.jpg@RY2@
Fot. Mat. prasowe
George Weigel, amerykański pisarz katolicki, autor najlepiej sprzedającej się biografii papieża Jana Pawła II "Świadek nadziei"
George Weigel
amerykański pisarz katolicki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu