Nasze sądy da się zmienić
Dziwaczna, delikatnie mówiąc, propozycja ministra Kwiatkowskiego, by kibice chuligani byli sądzeni od razu na boisku, budzi zrozumiały opór środowisk prawniczych i nie tylko. Jednak przy tej okazji warto przyjrzeć się sytuacji polskiego sądownictwa, bo skoro nie potrafi sobie poradzić z meczowymi łobuzami, to czy radzi sobie z innymi, ważniejszymi sprawami karnymi i cywilnymi?
Od dawna, a na pewno od 1989 roku słyszymy, że na sądy przeznacza się zbyt mało pieniędzy i że zbyt mało jest samych sędziów. Nieprawda. Jesteśmy w czołówce krajów pod względem części PKB wydawanego na sądownictwo i mamy niemal trzy razy tyle sędziów w stosunku do większej przecież Francji. Dlaczego zatem dwie podstawowe bolączki polskiego sądownictwa to przewlekłość postępowania i zbyt długie areszty tymczasowe?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.