Pazerne państwo i nasze oszczędności
Znów zmalała liczba Polaków oszczędzających na indywidualnych kontach emerytalnych". "W pracowniczych programach emerytalnych oszczędza zaledwie 2 proc. zatrudnionych". "III filar leży w gruzach". To tylko niektóre z ostatnich alarmistycznych tekstów o Polakach, którzy nie oszczędzają dodatkowo na starość. Narzekania na ten temat wciąż się powtarzają. Rząd chce teraz zachęcać do tego obywateli ulgą podatkową. Problem w tym, że obywateli nie bardzo na to stać. By oszczędzać, zwłaszcza na emeryturę, nie wystarczy nie być krótkowzrocznym. Trzeba jeszcze mieć z czego odkładać pieniądze. I właśnie z tym jest największy problem. Polscy obywatele żyją w kraju, w którym oszczędzanie jest niezwykle trudne.
Dlaczego tak się dzieje? Bo nasze państwo jest, mówiąc wprost, pazerne. Jak inaczej je nazwać, skoro zabiera obywatelom niemal połowę ich dochodów w formie składek, podatków czy parapodatków. W dodatku nie zabiera bogatym - Polacy wciąż muszą nadrobiać konsumpcyjne, edukacyjne czy wręcz cywilizacyjne zaległości z 45 lat funkcjonowania destrukcyjnego PRL. Dlatego oszczędzanie to dla nas nadal ekstrawagancja. Sposobem na zmianę tego stanu rzeczy jest ograniczenie pazerności państwa.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.