Czy warto przyjmować wspólną walutę?
Wielka Brytania radziłaby sobie dużo lepiej, gdyby była w strefie euro. Tak jak Francja i Niemcy
Cóż takiego powiedział niedawno prezes Banku Anglii Mervyn King? Że standard życia w Wielkiej Brytanii dramatycznie obniżył się. To największy spadek od czasu Wielkiego Kryzysu. Wyobraźmy sobie, jak źle wyglądałaby sytuacja, gdyby w 2000 roku eurofil Tony Blair przehandlował funta za euro.
Zeszłoroczny kryzys dłużny w strefie euro i tegoroczny francusko-niemiecki plan utworzenia europejskiego rządu gospodarczego to argumenty wykorzystywane w rozmowach o mądrości Brytyjczyków, którzy postanowili trzymać się z boku. Podczas gdy gospodarki strefy euro zostały przywiązane do masztu wspólnej polityki monetarnej, brytyjski swobodny kurs walutowy i elastyczne stopy procentowe pozwoliły przetrwać krajowi globalną burzę. Rozumowanie to jest oczywiście oparte na założeniu, że Wielka Brytania radzi sobie lepiej niż jej sąsiedzi.
Jednak nie jest tak, jak głosi brygada ratowania funta. Wskaźniki gospodarcze kreślą inny obraz sytuacji - od czasu krachu finansowego Niemcy i Francja funkcjonują lepiej w unii monetarnej niż Wielka Brytania poza nią.
Od czasu uderzenia huraganu w 2007 roku dwie wielkie gospodarki strefy euro doświadczyły tylko niewielkiego spadku produkcji. Wielka Brytania skończyła natomiast z deficytem fiskalnym trzykrotnie większym niż Niemcy i o 50 procent wyższym niż Francja. Jeżeli chodzi o ceny, to w Wielkiej Brytanii rosną dwa razy szybciej niż w strefie euro.
Już słyszę ripostę, że Wielka Brytania mogła swobodnie zdewaluować funta. Być może jestem osamotniony w takim poglądzie, ale uważam, że bank centralny nie powinien psuć własnej waluty. W latach 60. jeden funt był wart około 12 marek niemieckich. Gdyby Niemcy utrzymali swoją walutę, dzisiejszy kurs wynosiłby dwie marki. Warto też zauważyć, że niemieccy eksporterzy wciąż wygrywają z brytyjskimi.
To prawda, że Irlandia i Grecja od 2007 roku radzą sobie dużo gorzej niż Wielka Brytania. Czy jednak chcemy się porównywać do najmniejszych gospodarek w strefie euro? Dwa duże kraje unii monetarnej, które są dla nas odpowiednim punktem odniesienia, czyli Francja i Niemcy, lepiej poradziły sobie z krachem.
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Philip Stephens
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu