Czy warto zachwalać własną spółkę?
Szefowie mogą windować akcje firmy za pomocą dobrych informacji o niej. Nie zawsze to się opłaca
Uwaga optymiści, za pozytywny stosunek do świata może spotkać was kara. Ile? 100 tys. zł. Tyle musiał wyłożyć Adam Wilczęga w 2009 r., były prezes Biotonu. Komisja Nadzoru Finansowego uznała, że prezes zanadto chwalił swoją spółkę. Że pochodzące od Wilczęgi informacje na jej temat były zbyt entuzjastyczne. Jak KNF mierzyła poziom optymizmu prezesa? Za pomocą notowań Biotonu: kiedy prezes mówił o doskonałej sytuacji firmy, jej akcje rosły, kiedy milczał - akcje stały w miejscu. Komisji Nadzoru Finansowego nie spodobało się to, że sporo opowieści Wilczęgi jest niezgodnych z rzeczywistością. Niezadowolenie KNF przełożyło się z kolei na spadek notowań Biotonu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.