Czas na reformy fundamentalne i drugiej generacji
Potrzebny jest system bodźców, który zachęci urzędników do usprawniania państwa. Kolejny głos w debacie "DGP" o naprawie finansów publicznych
Rozpoczęło się psucie państwa, o czym świadczą trzy wskaźniki. Po pierwsze, mimo rozwoju technologii pozwalających na podniesienie efektywności pracy zatrudnienie w administracji publicznej wzrosło o ponad 100 tysięcy osób w ciągu pięciu lat. Po drugie, mimo wzrostu gospodarczego w 2010 roku deficyt finansów publicznych wzrósł do ponad 8 procent PKB, najwyższego poziomu w historii Polski. Po trzecie, obecny rząd i parlament prowadzą politykę zapewnienia sobie popularności kosztem potężnego spadku standardu życia w przyszłości. Dotyczy to zmian w systemie emerytalnym, prowadzących do obniżenia przyszłych emerytur, ale łatających obecną dziurę budżetową. Dotyczy to braku inwestycji w energetykę, mimo wysokiego ryzyka załamania ciągłości dostaw prądu za kilka lat. Dotyczy to braku uwzględnienia dochodów z podatku CO2 i ich rozdysponowania w wieloletnim planie finansowym państwa. Dotyczy to wreszcie braku polityki prorodzinnej mimo nadchodzącego szoku demograficznego.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.