Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Cywilizacje za bardzo rozwinięte

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jak głosi klasyk, cywilizacja to ćwiczenie samokontroli. Jawnie lub nie, ogromna większość ludzi na świecie wyznaje podział na kultury (narody, państwa, instytucje) mniej i bardziej cywilizowane - chociaż rankingi cywilizacji lepszej/gorszej byłyby potępione przez światłe gremia.

Dolary przeciw orzechom, że najistotniejszymi kryteriami stopnia zaawansowania cywilizacyjnego okazałyby się stopień samokontroli i wynikające z niej konsekwencje: czystość na ulicy, brak dopisków w windzie, uprzejmość we wzajemnych kontaktach, poziom demonstrowanego szacunku dla pracownika, a w polityce górowanie strategii nad doraźnością i kalkulacji nad emocjami.

Samokontrola wynika z mądrości zakorzenionej w doświadczeniu pokoleń, opartej na prostej konstatacji, że tylko pies się wścieka. Święty Paweł mówił o pełnej wolności, którą człowiek odnajduje w Chrystusie. Ustawił poprzeczkę bardzo wysoko. Zdaniem wielu - nierealistycznie wysoko. Cywilizacja, nawet wyrafinowana, potrzebuje trochę przestrzeni dla wyuzdania i dla jakieś odmiany boksu. Jednak znajduje ona sposób, by wilk był syty, a owca cała. Nie uchodzi za cywilizowany naród akceptujący publiczne zbliżenia płciowe czy też rękoczyny. I tak dalej.

Podstawą wolności jest narzucenie sobie ograniczeń. Ta prawda musi gniewać specjalistów od marketingu. Idealny konsument to człowiek chory na zakupy. Na tyle przy tym sprawny, by umiał wziąć i spłacić kredyt(y). Aby jednak chciał włożyć sobie głowę w kredytową pętlę, musi czuć nieposkromioną chęć posiadania większego mieszkania, samochodu(ów), organów elektrycznych i spędzenia wakacji na wyspach wyśnionych.

Z tego punktu widzenia najbardziej szkodzi cywilizacji to, co skądinąd stanowiło i stanowi siłę napędową cywilizowanych społeczeństw. Świat wymaga udoskonalenia - to credo ludzi aktywnych i cywilizowanych. Podwyższanie poziomu materialnego życia jest także formą udoskonalania świata. Ładniejsze domy i zakłady pracy, podobnie jak przestronne szkoły i ładne ubrania. Świat bogatszy i ładniejszy jest światem lepszym! Zarazem gorączka złota wiedzie nie tylko do zachłanności, lecz w dłuższej perspektywie do niewoli. Ludy cywilizowane naszych czasów to ludy uzależnione od stałej poprawy. Nic dziwnego, że politycy w tylu cywilizowanych krajach z taką paniką w oczach próbują, jak to określają, wyjść z kryzysu. Wiedzą, że narody, nad którymi sprawują rządy, to narody nałogowców.

@RY1@i02/2011/019/i02.2011.019.186.002b.001.jpg@RY2@

Jan Wróbel

Jan Wróbel

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.