Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Panowie, już nadszedł czas, by zapłacić podatki. To dzwoni gong dla niemoralnych korporacji

30 czerwca 2018

Ci, którzy spędzili kiedyś udany wieczór w tradycyjnym angielskim pubie, znają te straszne słowa: "Panowie, już czas". Pub za chwilę się zamknie, a ty masz kilka minut na opróżnienie ostatniej pinty przed wyjściem w ciemną, zimną noc. Podobne odczucia muszą mieć liczne międzynarodowe korporacje z siedzibą w Wielkiej Brytanii, kiedy ich machinacje podatkowe znalazły się w centrum uwagi. Można je porównać do ludzi, którzy piją za dużo na koszt kompanów, a potem odmawiają postawienia następnej kolejki. Bawią się setnie na koszt innych, którzy najwyraźniej mają tego dość.

Jest oczywiste, że jeżeli jesteś gościem w czyimś domu, zachowujesz się zgodnie z regułami wyznaczonymi przez gospodarza. Jednak od wielu lat jest oczywiste, że międzynarodowe firmy unikają płacenia uczciwych podatków dzięki serii prawnie dopuszczalnych, choć niemoralnych sztuczek. Wykorzystywanie spółek-córek zarejestrowanych w rajach podatkowych w celu akumulacji zysków zarobionych w krajach o ostrzejszym reżimie podatkowym, transferowanie zysków w ramach grupy, obciążanie członków tej samej grupy opłatami licencyjnymi za wykorzystywanie własności intelektualnej, wewnętrzne pożyczki oprocentowane wyżej niż na rynku. Tego typu pomysły rodzą się w siedzibach firm konsultingowych, takich jak KPMG, które przy okazji pomagają szefom firm będących ich klientami płacić mniejsze podatki osobiste. Skala tego zjawiska dopiero zaczyna być znana opinii publicznej i zmusza polityków, przynajmniej w Wielkiej Brytanii, do podjęcia działań.

Po części to zasługa bezpośredniej akcji zapoczątkowanej przez niewielką grupę działaczy, znaną jako UK Uncut. W 2010 roku, po spotkaniu w pubie zajęli się oni kilkoma brytyjskimi koncernami, w tym Vodafone, które unikały płacenia podatków. Dzięki nadgorliwości policji, która użyła między innymi gazu łzawiącego, grupa zyskała ogólnokrajowy rozgłos, a sprawa unikania płacenia podatków stała się jednym z centralnych tematów debaty publicznej. Podobne grupy powstają dziś w innych krajach, w których spadek przychodów podatkowych prowadzi do poważnych problemów fiskalnych.

A problem jest rzeczywiście poważny. Organy podatkowe w Wielkiej Brytanii szacują, że wykorzystywanie luk podatkowych kosztuje budżet około 35 miliardów funtów (tak, miliardów, nie milionów). To oficjalne dane. Inne szacunki, stworzone między innymi przez Tax Justice Network twierdzą, że unikanie podatków przez korporacje, osoby prywatne, plus oszustwa w tej dziedzinie (takie jak ukrywanie dochodów), mogą kosztować Wielką Brytanię do 95 miliardów funtów rocznie. Dla porównania, to prawie jedna trzecia nominalnego produktu krajowego brutto Polski.

W ubiegłym tygodniu brytyjska komisja parlamentarna przesłuchiwała menedżerów Amazona, Googlea i Starbucksa, pragnąc się dowiedzieć, jak firmy te były w stanie w ostatnich latach praktycznie nie płacić podatków w Wielkiej Brytanii, mimo przychodów idących w miliardy. Arogancja przedstawicieli tych firm była porażająca. Google, który transferuje swoje zyski do Irlandii i na Bermudy - nawet nie do Stanów Zjednoczonych - stwierdził, że jego postępowanie jest być może niemoralne, ale na pewno nie jest nielegalne.

Starbucks, który kupuje kawę po zawyżonych cenach od swojej spółki w Szwajcarii, płaci firmie-matce około sześcioprocentową prowizję za wykorzystywanie logo firmy, a także pożycza pieniądze w ramach firmy powyżej kosztów rynkowych. Dzięki temu może twierdzić, że nie osiąga zysków w Wielkiej Brytanii, mimo że inwestorom sugeruje co innego. Uznano ich zeznania za mało wiarygodne (co w języku parlamentarnym oznacza po prostu zarzut kłamstwa). Przedstawiciel Amazona nie był w stanie powiedzieć, jakie przychody jego firma osiąga w Wielkiej Brytanii i został oskarżony o unikanie odpowiedzi. Zarzucono mu również, że nie jest właściwą osobą do reprezentowania swojej firmy w Parlamencie.

Problem polega na tym, że firmy te niszczą lokalne przedsiębiorstwa, które uczciwie płacą podatki. Amazon i Starbucks płacą minimalne pensje, które powodują, że podatnicy muszą wspierać ich personel. Niszczą centra miast w całej Wielkiej Brytanii, wypychając księgarnie i niezależne kawiarnie na przedmieścia. Narzucają lokalnym rywalom nieuczciwe warunki konkurencji i jeszcze mają czelność nie płacić uczciwych podatków.

Już nawet filary korporacyjnego establishmentu w Wielkiej Brytanii, takie jak John Lewis, prezes Sainsbury, jednej z największych brytyjskich sieci supermarketów, publicznie potępia unikanie płacenia podatków. Teraz wiemy, że ten proceder jest politycznie, ekonomicznie i społecznie nieakceptowalny.

Debaty o ograniczeniu stawki podatku korporacyjnego są nonsensowne, biorąc pod uwagę, że te firmy i tak go nie płacą. Hipokryzja brytyjskiego rządu w sprawie oszustw podatkowych także jest porażająca. Znają dane, wiedzą, jak negatywny wpływ ma to na gospodarkę, publicznie potępiają oszustów podatkowych, a jednak zwalniają 10 000 pracowników urzędów podatkowych i rozwadniają wszelkie propozycje w tej sprawie płynące z Europy.

Rozwiązanie jest oczywiste. Unia Europejska musi uzgodnić wspólną podstawę dla obliczania zysków przedsiębiorstw i wprowadzić jednolitą stawkę podatkową, tak by korporacje nie mogły wygrywać jednego systemu prawnego przeciw drugiemu. Zyski firmy muszą być obliczane na podstawie jednolitej kalkulacji. Polska musi zrobić wszystko, by brytyjskie problemy nie stały się jej udziałem, wprowadzając restrykcyjne przepisy. A co my możemy zrobić? Cóż, ja mogę nie kupować kawy w Starbucksie, ani nie zamawiać płyt i książek w Amazonie. Obiecuję, że następnym razem z uśmiechem przyjmę wezwanie do urzędu podatkowego. (Z konta na Gmailu niestety nie zrezygnuję).

Unikanie podatków przez korporacje, osoby prywatne oraz oszustwa w tej dziedzinie mogą kosztować Wielką Brytanię nawet 95 mld funtów rocznie

@RY1@i02/2012/236/i02.2012.236.18300040a.803.jpg@RY2@

Tim Clapham, psycholog ekonomii, Uniwersytet Warszawski

Tłum. TK

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.