Menedżerowie mają się czego obawiać
Zmiany w Firmie i Prawie nie ustają. Dziś dodatek zawiera więcej kazusów, na podstawie których wyjaśniane są różnorodne zagadnienia prawne. Pojęcie "kazus" rozumiem tu szeroko, nie tylko jako konkretny przypadek konkretnego przedsiębiorcy, lecz także problemy, z jakimi borykają się wszyscy. Skądinąd wiadomo, że Czytelnicy cenią sobie tego typu teksty.
Jako pierwszy z tej serii pozwalam sobie polecić artykuł poświęcony rozliczeniom agentów turystycznych z tytułu wycieczek organizowanych przez firmy, które nie wytrzymały presji rynkowej i zaprzestały działalności, pozostawiając klientów na lodzie. Potocznie określa się ich bankrutami, choć nie zawsze jest to poprawne. Autorka tekstu pochyla się nad sytuacją, kiedy turysta dokonuje reklamacji transakcji opłaconej kartą. Na skutek zasad rozliczania takich operacji okazuje się, że to właśnie agenci obawiają się teraz obciążenia ich kosztami takich reklamacji. Konkluzja materiału jest taka, że pokrzywdzonemu agentowi turystycznemu roszczenia przysługują, jak się wydaje, zarówno od podmiotów uczestniczących w transakcji płatniczej, jak i bezpośrednio przeciwko touroperatorowi.
Drugi praktyczny problem, który próbujemy dziś rozwikłać, sprowadza się do zasad rezygnacji z członkostwa w zarządzie spółki kapitałowej. Autor zauważa odważnie, a moim zdaniem wielce akuratnie, że członkostwo w zarządzie już dawno przestało być samo w sobie nobilitujące, a od kilku lat, w kryzysowym otoczeniu gospodarczym, stało się niebezpieczne ze względu na odpowiedzialność za długi spółki. W tej sytuacji nabiera jego zdaniem znaczenia pytanie o swobodę rezygnacji z tej funkcji. I tu dochodzimy do ściany. Okazuje się bowiem, że ze względu na rysującą się coraz wyraźniej rozbieżność w orzecznictwie Sądu Najwyższego menedżerowie naprawdę mają się czego obawiać. Szczegółów nie zdradzam, zachęcam do lektury.
Trzeci kazus, jak sądzę, równie smakowity, co poprzednie, dotyczy najgłośniejszego bankructwa mijającego roku. Próbujemy wejść w skórę wierzyciela i piórem praktyka prawa upadłościowego podpowiadamy, jak taki przedsiębiorca ma w ogóle znaleźć się w postępowaniu upadłościowym. Moim zdaniem wskazówki są bezcenne, a już na pewno warte nie mniej niż wielotysięczne wierzytelności zgłaszane w ramach takiej procedury.
Jest wreszcie i kazus dla wracających z Wielkiej Brytanii. Mam nadzieję, że tendencja do zwiększania liczby kazusów będzie się utrzymywać. Zachęcam Państwa do zgłaszania redakcji swoich problemów.
Oczywiście nie zapominamy również o innych formach pisania o prawie. Są dziś i przegląd orzecznictwa Krajowej Izby Odwoławczej (żelazny punkt dla miłośników przetargów publicznych), i recenzje ciekawych książek, i interesujące rozmowy, i trochę bieżącej publicystyki.
@RY1@i02/2012/235/i02.2012.235.215000100.802.jpg@RY2@
Paweł Wrześniewski, redaktor merytoryczny
Paweł Wrześniewski
redaktor merytoryczny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu