Broniąc praw ludzi, postawmy na jakość
Jeśli coś się sprawdza, coś mamy już przećwiczone, to może lepiej to umacniać i rozwijać, niż rozdrabniać i osłabiać. Moim zdaniem instytucja kolejnych quasi-rzeczników wewnątrz administracji rządowej prędzej czy później musi obnażyć swoją ułomność
Rozwojowi demokracji zawsze towarzyszy umocnienie praworządności. Jednak równie szybko rozwija się świadomość prawna obywateli, którzy oczekują od struktur państwa większej sprawności i skuteczności w realizacji swoich praw. Potrafią też precyzyjnie wskazać, jakie rozwiązania i instytucje są potrzebne do poprawy relacji między państwem i obywatelem.
W ostatnich miesiącach pojawiły się postulaty powoływania nowych rzeczników do reprezentowania interesów różnych grup społecznych i zawodowych. Między innymi chodzi o rzecznika praw podatników, rzecznika ds. dyskryminacji i rzecznika przedsiębiorców (Prawnik nr 202 z 17 października). Widzę w tym naturalne dążenie obywateli do lepszej organizacji państwa, większej sprawiedliwości społecznej czy rozszerzenia pomocy ludziom, którzy z różnych powodów czują się źle traktowani przez władzę państwową bądź samorządową. Wydaje się to szczególnie zrozumiałe w przypadku dwóch grup: przedsiębiorców i pacjentów, czyli osób, które w zderzeniu z administracją publiczną, instytucjami ochrony zdrowia oraz sądami i prokuraturą czują się ograniczeni w swoich prawach. Często są bezradni wobec przewlekłości postępowań czy przygniecenia wszechobecnym paternalizmem i niekompetencją.
O czym jeszcze mówią postulaty utworzenia nowych, "specjalistycznych" urzędów rzecznika? Jest to, jak sądzę, wołanie o inny styl administrowania, o budowanie przyjaznych instytucji i partnerskich relacji, o takie upodmiotowienie grup obywateli, aby mogli oni lepiej artykułować swoje interesy i skuteczniej walczyć o swoje prawa. Obecna administracja, niestety, wciąż odczuwana jest jako obca, zbyt władcza i nieżyczliwa. Pojawia się zatem tęsknota za wyrwaniem części administracji i uczynieniem jej kolejnym obrońcą pacjentów, podatników, przedsiębiorców, ubezpieczonych. Takie myślenie i dążenia uznać można zresztą za zgodne z uznawanym w Europie i w Polsce prawem do dobrej administracji.
Jednak z punktu widzenia rzecznika praw obywatelskich - instytucji cieszącej się 25-letnim stażem, otrzymującej ponad 50 tysięcy skarg rocznie - widzę dwie możliwości rozwiązania powyższego problemu. Pierwsza możliwość to jest szybkie powołanie nowych, wyspecjalizowanych rzeczników w ramach istniejących struktur państwa. Niestety, jak to będzie funkcjonowało, możemy rozpatrzyć na przykładzie rzecznika praw pacjenta (przepraszam za to panią rzecznik, którą osobiście bardzo cenię). Otóż Ministerstwo Zdrowia nie posiada odrębnego departamentu praw pacjentów, egzekwującego władczo i sprawnie wszelkie naruszenia czy dysfunkcje w ramach działania resortu. Zrezygnowano z tego na rzecz powołania struktury kontrolnej pod nazwą rzecznik praw pacjenta, która mimo stosunkowo licznej obsady - blisko 90 etatów - nie ma dostatecznych uprawnień i skutecznych narzędzi do realizacji założonych celów. Ponadto rzecznik praw pacjenta jest podległy ministrowi, podobnie jak wszyscy inni pracownicy resortu. Owszem, wiele pożytecznej pracy jest wykonywane, wiele spraw udaje się załatwić, ale trudno tu mówić np. o postulatach zmian strukturalnych w resorcie, nie mówiąc już o bezpośredniej krytyce postępowania kierownictwa. Nic dziwnego zatem, że instytucja takiego quasi-ombudsmana wewnątrz administracji, jak wykazuje doświadczenie polskie i międzynarodowe, prędzej czy później musi obnażyć swoją ułomność. Choć generuje koszty, nie można jej uznać za niezależny organ kontroli. Prawdopodobnie taki sam los może czekać ewentualnych rzeczników przedsiębiorców czy podatników, jeśli zostaną słabo umocowani w strukturach konstytucyjnych państwa.
Druga możliwość - to rozbudowywanie uprawnień i możliwości istniejącej już instytucji rzecznika praw obywatelskich. Takie kroki podjęto w poprzednich latach, powierzając polskiemu ombudsmanowi realizację zadań Krajowego Mechanizmu Prewencji (wizytacja więzień i miejsc odosobnienia) czy nadzór nad realizacją zasad równego traktowania. W tym roku z kolei powierzono mu pieczę nad wdrażaniem Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Można dodać również, że dzięki racjonalnemu kompromisowi w Sejmie posłowie dogadali się już co do powołania zastępcy RPO ds. żołnierzy i funkcjonariuszy służb mundurowych (sprawa jest w rękach komisji budżetowej), słusznie uznając to rozwiązanie za znacznie mniej kosztowne i skuteczniejsze od powołania specjalnego rzecznika wewnątrz resortu obrony.
Mnożenie niezależnych rzeczników to eksplozja mało efektywnych kosztów, z czego pośpiesznie wycofuje się teraz np. Hiszpania. Przemiany w Europie i na świecie idą raczej w kierunku scalania tego typu urzędów. Ostatnio np. we Francji połączono rozdrobnione urzędy rzeczników w jeden silny urząd obrońcy praw obywatelskich, po to między innymi, by francuski urząd ombudsmana uzyskał wysoką międzynarodową ocenę - rating A. Polska już tę ocenę posiada.
A tak w ogóle, to bardzo się cieszę, że grupy obywateli wybierają formę swojej reprezentacji w postaci instytucji rzecznika. To znaczy, że cieszy się ona względnym zaufaniem społecznym. I mniemam nieskromnie, że 25 lat funkcjonowania polskiego ombudsmana się do tego przyczyniło, co jest w głównej mierze zasługą moich wspaniałych poprzedników. Jeśli więc coś się sprawdza, coś mamy już przećwiczone, to może lepiej to umacniać i rozwijać niż rozdrabniać i osłabiać? Proszę wybaczyć, mogę nie być w tej sprawie obiektywna, ale staram się przedstawić racjonalne argumenty i opowiedzieć za czymś, co może dobrze służyć i obywatelom, i państwu. Warto postawić na jakość, w dłuższej perspektywie tylko takie rozwiązanie się sprawdza.
Mnożenie niezależnych rzeczników to eksplozja mało efektywnych kosztów, z czego pośpiesznie wycofuje się teraz np. Hiszpania
@RY1@i02/2012/226/i02.2012.226.07000020a.803.jpg@RY2@
prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich
prof. Irena Lipowicz
rzecznik praw obywatelskich
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu